Na ulicy Orlej zasłabł 45-letni mężczyzna. Dramatyczne sceny rozegrały się dzisiaj (7 stycznia) około godz. 11.00 w pobliżu przystanku autobusowego (skrzyżowanie z ul. Konopnickiej).
Zasłabł mężczyzna, który przechodził przez jezdnię. Stracił przytomność i upadł na chodnik w pobliżu przystanku MZK. Wokół niego natychmiast zebrała się grupka ludzi.
- Zatrzymał się radiowóz Straży Miejskiej, który przejeżdżał Orlą – informuje Tomasz Makrocki, komendant SM.- Strażnicy zajęli się poszkodowanym. Przystąpili do resuscytacji. Mężczyzna na chwilę odzyskał oddech.
Wezwano na pomoc karetkę pogotowia, ale w tym czasie nie było wolnych ambulansów. Na miejsce zdarzenia zadysponowano straż pożarną.
- Pojechały dwa zastępy – informuje mł. bryg. Michał Kuśmirowski z PSP Pabianice. - Strażacy przejęli poszkodowanego od strażników i dalej prowadzili akcję resuscytacyjną.
Strażacy musieli kilka razy użyć defibrylatora, bo ustała praca serca. Za trzecim razem udało się przywrócić czynności życiowe poszkodowanego.
W tym czasie na miejsce dojechały dwie karetki pogotowia. Mężczyzną zajęli się ratownicy medyczni. 45-latka przewieziono do szpitala im. Kopernika w Łodzi.
20 1
Bardzo proszę pisać prawdę ponieważ panowie ze straży miejskiej nawet palcem tego Pana nie tknęli.Tylko przejeżdżające osoby go reanimowały i to od tych osób straż pożarna przejeła tego Pana i przeprowadziła dalsze czynności reanimacyjne.Bardzo się cieszę że ten Pan żyje
2 2
Nie ładnie jest kłamać, byłem na miejscu i widziałem jak jeden ze strażników pomagał.
19 2
Też Się Cieszę że żyje ten Pan.
Straż miejska faktyczne ani palcem tego Pana nie dotknęła.
Brawo dla Pani która wszystko miała pod kontrolą, sam tęgo Pana Reanimowałem i naprawdę się cieszę że żyje...