Miejski Zakład Komunikacyjny w Pabianicach zatrudnia czterech kontrolerów, którzy sprawdzają bilety w autobusach miejskich. W ubiegłym roku przeprowadzili 7.266 kontroli. „Przyłapali” 161 osób podróżujących bez ważnego biletu.
Kontrolerzy wystawili w 2025 r. opłaty dodatkowe na kwotę 64.400 zł. W Pabianicach „gapowicze” płacą MZK karę w wysokości 400 zł, jeśli mandat uiszczą później niż tydzień po fakcie. Jeśli zmieszczą się w ciągu tygodnia, kara wynosi 140 zł.
W pierwszym kwartale 2026 r przeprowadzono 1813 kontroli i wystawiono 58 dodatkowych opłat.
- Zdarzają się przypadki reklamacji i tłumaczenia np., że „mam migawkę, ale zapomniałem wziąć”. Wtedy, po okazaniu ważnego dokumentu, delikwent płaci tylko opłatę manipulacyjną, to 40 zł – tłumaczy Marcin Chmielewski, prezes MZK.
Kto zalega z zapłatą musi liczyć się z karnymi odsetkami, a nawet kosztami postępowania sądowego, bo MZK „gapowiczom” nie odpuszcza. Może także znaleźć się w Krajowym Rejestrze Dłużników.
Ze statystyk miejskiej spółki transportowej wynika, że pabianiccy „gapowicze” to w większości ludzie do 25 roku życia.
- Mamy też pojedyncze przypadki notorycznych „gapowiczów” – dodaje prezes Chmielewski. - Ich dane znamy na pamięć, tak często wystawiane są mandaty.
Że też im się opłaci ?
Ile musiałby przejechać miejskimi autobusami, by mandat za jazdę bez biletu im się „zwrócił” ? Najtańszy bilet (jednostrefowy, 40-minutowy bez Karty Pabianiczanina) kosztuje 4 zł. Przy mandacie w wysokości 400 zł, podróżny na gapę musiałby skorzystać ze 100 kursów bez kontroli. Koszt biletu 30-dniowego jednostrefowego z Karta Pabianiczanina” to 84 zł, a dla właścicieli samochodów osobowych – 42 zł. Mandat 400 zł – to jazda bez tej migawki i przy dużym szczęściu przez okres od prawie 5 do ponad 9 miesięcy.
Z reklamacjami dotyczącymi mandatów za jazdę bez ważnego biletu najczęściej przychodzą rodzice nastolatków, którzy znajdują w poczcie wezwanie do zapłaty.
- Pociechy najczęściej zapominają im opowiedzieć o „przygodzie” w autobusie i wtedy robi się nieprzyjemnie – opowiada Chmielewski. - Na szczęście w autobusach jest monitoring i każda taka sytuacja jest nagrana, a w razie sporu można ją odtworzyć. Z takim dowodem nie da się dyskutować.

„Gapowe” kosztuje
Jazda „na gapę” może mieć poważne konsekwencje, włącznie z ograniczeniem dostępu do usług finansowych. Takie kłopoty przez podróżowanie bez ważnego biletu ma 260,2 tys. Polaków, wpisanych do Krajowego Rejestru Długów. Długi z powodu jazdy bez biletu wynoszą 366,2 mln zł. Najszybciej przybywa zaległości wśród osób do 18 roku życia. Dziś to już 1,2 mln zł, podczas gdy jeszcze rok temu było to 544 tys. zł. Z danych Instytutu Spraw Obywatelskich wynika, że korzystanie z transportu publicznego to codzienność dla jednej trzeciej najmłodszych, ponieważ dojeżdżają tak do szkoły.
– Choć cena biletu jednorazowego zwykle nie jest wysoka, to wielu pasażerów decyduje się na „pozorne oszczędności”, wybierając jazdę na gapę. Takie oszczędności mogą okazać się złudne, ponieważ wystarczy jedna kilkusetzłotowa kara, by stały się poważnym problemem. Wpis do KRD psuje wiarygodność płatniczą takiej osoby i utrudnia jej dostęp do powszechnych usług finansowych – mówi Adam Łącki, prezes Zarządu Krajowego Rejestru Długów Biura Informacji Gospodarczej.
Znaczący wzrost zadłużenia w ciągu roku odnotowano wśród „młodych dorosłych”, tj. osób w wieku 18-25 lat – z 28,2 mln zł do 37,9 mln zł.
W grupie wiekowej 26-35 lat poziom zobowiązań wynosi obecnie 96,8 mln zł, natomiast w przedziałach 36-45 oraz 46-55 lat: odpowiednio 103,2 mln zł i 75,1 mln zł.
Z kolei osoby w wieku przedemerytalnym i emerytalnym zanotowały wyraźny spadek zobowiązań: Polacy w wieku 56-65 lat zredukowali dług o ponad 2 mln zł (do 38 mln zł), a powyżej 65 r.ż. – o 2,9 mln zł, osiągając poziom 13,9 mln zł.
Dziewczyny z wyższym długiem
Zadłużenie dziewcząt poniżej 18 r.ż. jest wyższe niż chłopców. Nastolatki do oddania mają 649,4 tys. zł, a nastolatkowie – 567 tys. zł. Średnie zobowiązanie obu płci wynosi ok. 550 zł. Inaczej wygląda sytuacja, gdy spojrzymy na maksymalny dług. Rekordzistka uzbierała 9,6 tys. zł za jazdę bez biletu, a rekordzista aż 22,7 tys. zł.
Biorąc pod uwagę wszystkie grupy wiekowe, to mężczyźni mają wyższe zobowiązania wobec transportu pasażerskiego. Łącznie wynoszą one 249,3 mln zł, a w przypadku kobiet – 116,9 mln zł. Grupę z najwyższym długiem stanowią mężczyźni w wieku 36-45 lat, którzy powinni oddać w sumie 72,7 mln zł.
Łódzkie przoduje w KRD
Mieszkańcy województwa łódzkiego uzbierali najwyższą kwotę za jazdę bez biletu, zarejestrowaną w KRD. Sięga ona 123,4 mln zł. Takich dłużników jest tam 50,7 tys.
Na drugim miejscu znalazła się Wielkopolska, gdzie łączne zobowiązanie wynosi 74,3 mln zł, a problemy ma 38,4 tys. osób. Trzecią pozycję także zajęło województwo położone w centrum kraju – na Mazowszu zaległości ma 50 tys. osób, a cała kwota do spłaty wynosi 45,6 mln zł.
0 0
Jasne, mandaty, kary, podatki w tym jesteśmy dobrzy. A bilet droższy niż w Warszawie. Z czego wynika ta kwota? Czemu to nie jest n 380 lub 450 i dlaczego sukrotność biletu a nie np 50 krotność? I ta pazerność na każdym kroku.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu zyciepabianic.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz