Zamknij

Tunel, który prowadzi dalej, niż się spodziewasz, czyli subiektywna opowieść z wernisażu Andrzeja Nowickiego

Przemysław Majewski - Podróż Przez Pabianice 16:21, 27.02.2026 Aktualizacja: 17:55, 27.02.2026
Skomentuj Wernisaż wystawy pabianickiego artysty Andrzeja Nowickiego Andrzej Nowicki/foto: Przemysław Majewski

Są takie wernisaże, które ogląda się jak typową wystawę i takie, które się przeżywa. „Tunel” Andrzeja Nowickiego w Bibliotece Uniwersytetu Łódzkiego zdecydowanie należy dotej drugiej kategorii.

Wkraczając w przestrzeń wystawy odnosimy wrażenie, że nie zaczynamy zwiedzania eksponatów, ale raczej podróż przez pamięć... ulicami Łodzi, Pabianic... przez osobisty język grafiki, który powstawał latami, konsekwentnie, trochę na uboczu głównego nurtu.

Andrzej Nowicki to artysta szczególny. Pabianiczanin, drzeworytnik, pedagog, twórca niszowy – ale właśnie w tej niszowości tkwi jego siła. Jego sztuka nie próbuje nikomu niczego udowodnić. Jest jak cichy dialog prowadzony z materią: z deską, z matrycą, z kolorem i z ruchem odbitki.

Wystawa „Tunel” pokazuje prace powstające od 1989 roku, aż po najnowsze realizacje artysty. Po rok 2026, w którym finalizował się "Autoportret". Spacer po wystawie przypominał scenariusz. Zwiedzanie prowadziło przez kolejne, starannie zaplanowane etapy – od „Tunelu”, przez „Rdzeń”, aż po prace związane z „Drukującą” i "Dwa ognie".

XII stacji. Każda niczym osobny przystanek zmuszający do refleksji. Zatrzymujemy się przy nich nie tylko jako odbiorcy, ale też jako świadkowie pewnej konsekwencji twórczej. W czasach, gdy sztuka często krzyczy o uwagę, Nowicki działa spokojnie, niemal ascetycznie, skupiony na geście wycinania i odbijania.

Liczne grono przybyłych gości. Rozmowy przy wejściu mieszające się ze spojrzeniami skierowanymi na obiekty, które tak właściwie trudno nazwać tylko i wyłącznie grafiką, rzeźbą czy instalacją. Andrzej Nowicki tę granicę przekracza - klasyczny drzeworyt, zamienia na kulę – drukującą matrycę, która toczy się, zostawia ślad i opowiada historię ruchu. To nie tylko technika. To filozofia postrzegania: zamiast płaskiej powierzchni – przestrzeń, zamiast jednego odbicia – proces. Nie sposób pominąć kontekstu miejsca. Łódź – ze swoją ulicą Piotrkowską, bramami i podwórzami – powraca w pracach artysty jako motyw przewodni. To miasto nie jest tu dekoracją, lecz bohaterem. Jednak równie ważne są Pabianice – punkt wyjścia, źródło tożsamości.

W prospekcie wydanym z okazji wernisażu czytamy: "Nie całą ulicę ująć, ale całość. Nie 318 numerów, ale jej orszak. Marsz z wylotu do wylotu, w poprzek i do dna". Swoistym symbolem, metaforą, przez którą dosłownie przechodzimy podczas oprowadzaniasą drzwi BUŁy. Wejście łączące nowy i stary gmach biblioteki. W 2022 roku, z okazji Nocy Muzeów, zostały one ozdobione jedną z prac Andrzeja Nowickiego, wiernie odwzorowanym, barwionym drzeworytem z "Teki łódzkiej 2". Sam Andrzej Nowicki, uśmiechając się lekko, nazywa te drzwi swoim mauzoleum.

Z holu, przemierzając cichą strefę zaczytanych studentów, otwieramy je wkraczając w kolejny etap podróży. Kolejną przestrzeń wypełnioną pracami artysty. W sumie około 300 metrów kwadratowych. Oprowadzanie przez drzeworytnika kończy się wyrecytowanym przez Piotra Groblińskiego wierszem. Natchnieni goście rozpraszają się, by dalej przeżywać wystawę. Tym razem bez przewodnika. W rozmowach podczas wernisażu przewija się pytanie: jak to możliwe, że tak wyrazisty twórca pozostaje wciąż poza szerokim obiegiem? Sam artysta w krótkiej rozmowie przyznaje, że właśnie dlatego jego sztuka zachowała autentyczność i wewnętrzną ciszę. 

Zachowała swój rdzeń

„Tunel” nie jest wystawą łatwą ani też oczywistą. Zamiast tego proponuje uważność. Patrząc na prace Nowickiego odnosimy wrażenie, że artysta konsekwentnie próbuje dotrzeć do czegoś pierwotnego w obrazie i w człowieku. To sztuka niezwykle szczera.

Wychodząc z biblioteki, pomyślałem, że ten tunel nie kończy się na sali wystawowej. Ciągnie się dalej w pytaniach o sens tworzenia w świecie, który często pędzi zbyt szybko, by zatrzymać się przy matrycy. A jednak zatrzymać się warto.I może właśnie dlatego ta wystawa zostaje w głowie dłużej niż niejeden głośny projekt. Bo jest jak tunel – prowadzi nas dalej, niż się tego spodziewamy.

Wystawę można odwiedzać do 29 maja 2026 roku w Bibliotece Uniwersytetu Łódzkiego przy ulicy Matejki 32/38.

Recenzja Marka Gajawskiego:

"Ja też z wieloma ludźmi zamieniłem po kilka zdań. Wszyscy, wszyscy!! byli oszołomieni tą Twą wystawą i mówili, że czegoś takiego nie widzieli. Grafiki ich zdumiały, ilość roboty też. I tak dalej. Same superlatywy. Ani jednego człowieka „na nie”. To o czymś świadczy. Moim zdaniem, niektórym otworzyłeś oczy na inne światy. Innych zmusiłeś do myślenia. Wystawa ważna dla Ciebie, ale i dla nas wszystkich. Bariera poziomu poszybowała w górę.''

(Przemysław Majewski - Podróż Przez Pabianice)
Dalszy ciąg materiału pod wideo ↓

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarze (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

🙂🤣😐🙄😮🙁😥😭
😠😡🤠👍👎❤️🔥💩 Zamknij

Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu zyciepabianic.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz

0%