Julita Pierzchała, która prowadzi Muzeum Lalki na Księżym Młynie w Łodzi, zamyka działalność. Lalki wyprowadzają się z Łodzi do… Pabianic. Pani Julita dzieli się swoją kolekcją z Pabianiczanką i jeszcze tego lata będzie można lalki podziwiać w naszym mieście.
- Z powodów osobistych znaczną część mojej kolekcji powierzam w inne ręce. Pani, która przejmie lalki za jakiś czas otworzy muzeum w Pabianicach – informuje Łodzianka.
Kim jest nowa opiekunka lalek i gdzie będzie eksponowana kolekcja, tego pani Julita nie chciała nam zdradzać. Wiemy tylko, że nowy dom lalek będzie w centrum Pabianic.
- Poczekajmy do lipca, kiedy wszystko będzie ustalone – prosiła.- Do końca czerwca lalki można jeszcze oglądać w Muzeum na Księżym Młynie w Łodzi.
Muzeum Lalki w Łodzi działa od 4 lat. Zbiory pani Julity liczą ponad 1000 sztuk. Około 80 procent z nich trafi do Pabianic. Dziś jeszcze można je oglądać w Łodzi. Są lalki zrobione z drewna, tkanin, papieru, kamienia, gumy, a nawet nasion. To dary od ludzi. Są lalki nie tylko z Polski, ale i z Wielkiej Brytanii, Holandii, Belgii, a także z Japonii, Peru czy Meksyku. Najstarsza lalka liczy ok. 150 lat i pochodzi z Francji. Ma zniszczoną połowę twarzy, ale to tylko nadaje jej charakteru. Jest też lalka wyniesiona z warszawskiego Getta i niemiecka „Wanda” - lalka z 1940 roku.
- Przy przekazywaniu lalek opowiadano mi wiele ciekawych historii z nimi związanych – dodaje pani Julita. - Chcę spisać je i dołączyć do każdej z nich, by opowieści o lalkach były ciekawsze.
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu zyciepabianic.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz