Dokładnie sto lat temu urodziła się artystka, która stała się jedną z najważniejszych artystek polskiej sztuki XX wieku.
Choć jej prace trafiały do największych muzeów świata, wszystko zaczęło się właśnie tutaj - w Pabianicach. To tu spędziła dzieciństwo i stąd wyniosła pierwsze doświadczenia, do których wraca Pabianicki Sztetl.
Na Starym Rynku odbył się finał konkursu „Ślady Aliny”, inspirowanego twórczością artystki. Swoje prace pokazali uczniowie szkół podstawowych, młodzież oraz dorośli. Były wszelakie formy przestrzenne, kolaże... osobiste interpretacje motywów obecnych w sztuce Szapocznikow.
Organizatorzy z Pabianickiego Sztetla podkreślali, że konkurs miał zachęcić mieszkańców do własnego spojrzenia na twórczość artystki i odkrywania jej historii na nowo. Obok konkursowych prac pokazano również efekty warsztatów rzeźbiarskich pod okiem Ewy Markiewicz, prowadzonych w ramach obchodów setnych urodzin artystki.
Wyróżniono uczestników w trzech kategoriach wiekowych. W nagrodę laureaci otrzymali nagrody finansowe oraz pamiątkowe upominki.
Szkoły podstawowe:
Krzysztof Kościelniak
Kajetan Podgrodzki
Szkoły ponadpodstawowe:
Wiktoria Krawczyk
Adela Jagusiak
Dorośli:
Jolanta Lipiec-Gajzler
Ewelina Szyktanc
Justyna Kołodziej
W minioną sobotę otwarto oficjalnie plenerową wystawę „Alina Szapocznikow – Anatomia Pamięci”, która pozostanie na Starym Rynku do listopada. Był również wielki tort urodzinowy.


Wieczór zakończył koncert Samokhin Band, który już od pierwszych dźwięków przeniósł publiczność do klimatu dawnych lat. Na otwarcie muzycy zagrali motyw z filmu „Vabank”. Stary Rynek wypełniły brzmienia dixie. Muzyka dodała całemu wydarzeniu lekkiego, trochę nostalgicznego klimatu.


W niedzielę, 17 maja, Pabianicki Sztetl, wspólnie z Łódzkim Szlakiem Kobiet, oprowadzał zainteresowanych po Pabianicach w ramach spaceru śladami Aliny Szapocznikow. Trasa poprowadziła przez miejsca związane z dzieciństwem i młodością artystki.
Przeczytaj też: historia niezwykle utalentowanej dziewczyny z Pabianic
Symboliczne urodziny były nie tylko okazją do wspomnień, ale też do zadania sobie pytania, jak dużo pamięci o Alinie Szapocznikow zostało dziś w samych Pabianicach. Bo choć nazwisko jej od lat obecne jest w świecie sztuki i największych muzeach, w rodzinnym mieście nadal brakuje stałego miejsca naprawdę poświęconego jej twórczości i historii. Może właśnie trwający u nas Rok Aliny Szapocznikow będzie początkiem większej zmiany i przypomnieniem, że jedna z najwybitniejszych polskich artystek XX wieku była stąd. Z Pabianic.
Obchody realizowane są w ramach zadania „Alina Szapocznikow 1926–2026. Sztuka – Miasto – Pamięć.” dofinansowanego ze środków Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego pochodzących z Funduszu Promocji Kultury. Wystawa została współfinansowana przez Stowarzyszenie Żydowski Instytut Historyczny w Polsce.
***
Tak o Alinie Szapocznikow pisze Łódzki Szlak Kobiet na swoim koncie Facebook:
"Dzieciństwo spędziła w Pabianicach. Jako nastolatka przeżyła pobyt w tamtejszym getcie. Jego likwidacja rozpoczęła się w dniu 16. urodzin Aliny Szapocznikow. Wraz z matką i bratem trafiła do getta w Łodzi, a w 1944 roku do Auschwitz i kolejnych obozów.
Niechętnie wracała do wojennych przeżyć.
Po wojnie mieszkała m.in. w Pradze i w Warszawie, w końcu osiadła w Paryżu. W Łodzi pozostała jej matka, którą Alina odwiedzała.
Twórczość Szapocznikow, w której na pierwszy plan wysuwa się cielesność, dla wielu stanowiła manifestację kobiecości. Była przesiąknięta erotyzmem, afirmowała życie.
Artystka grała także ze sprzecznymi znaczeniami przypisywanymi kobiecemu ciału. Stawiała pytanie, czy możliwe jest połączenie piękna i brzydoty ciała, jego atrakcyjności i ukrytej w nim grozy – zapowiedzi przemijania. Z czasem przemijanie i choroba stały się głównym motywem prac Szapocznikow, u której zdiagnozowano nowotwór piersi.
Po śmierci artystki na pewien czas prawie zupełnie o niej zapomniano. Od kilkunastu lat twórczość Szapocznikow cieszy się rosnącą popularnością".
Prace Aliny Szapocznikow i innych wybitnych artystów takich jak: Igor Mitoraj, Magdalena Abakanowicz, Zdzisław Beksiński i Bronisław Chromy będzie można niebawem zobaczyć w Pabianicach, m.in. podczas Nocy Muzeów. Pisaliśmy o tym TUTAJ i TUTAJ.
1 0
Krzysztof Kościelniak nie Kościelny ;-)
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu zyciepabianic.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz