Sport

Zamknij

Jeden mecz od IV ligi. Włókniarz ograł Start Brzeziny!

Grzegorz Ziarkowski Grzegorz Ziarkowski 21:43, 25.06.2026 Aktualizacja: 21:44, 25.06.2026
Skomentuj Jeden mecz od IV ligi. Włókniarz ograł Start Brzeziny! Piłkarze Włókniarza Pabianice są o krok od awansu do IV ligi.

Włókniarz Pabianice – Start Brzeziny 4:1 (2:0). „Zieloni” o krok od awansu!

Finał barażów o IV ligę ściągnął na stadion przy „Grota”-Roweckiego co najmniej kilkuset widzów. Aż przykro, że na miejskim obiekcie jest tylko… ćwierć trybuny, na której można wygodnie usiąść. Kibice stali więc na koronie lub siedzieli na trawnikach okalających boisko.

Kibice Włókniarza zasłużyli na osobną laurkę – przez cały mecz zdzierali gardła, dopingując swoich ulubieńców. Z trybun posypało się konfetti, były też efektowne race. Z pewnością fani „zielonych” kibicowsko są zdecydowanie wyżej niż IV liga!

Już w 2. Minucie po rzucie wolnym klarowną sytuację mieli goście, lecz Michał Marciniak popisał się refleksem i wybronił strzał z bliska Damiana Knery. Na szczęście szybko zdobyty gol nie ustawił meczu – jak mawiają klasycy.

Włókniarz odpowiedział szybko, w 7. minucie Bartosz Bujalski tak podkręcił piłkę z rzutu rożnego, że ta zatrzymała się na słupku. Potem nad poprzeczką huknął Mikołaj Stawicki. W 20. minucie najgroźniejszy napastnik gości, Kacper Kuciński sprzed pola karnego kopnął pół metra nad bramką. Wreszcie główkę Jana Pedy pewnie złapał bramkarz Startu, Daniel Latek.

W 32. minucie różnicę zrobił Przemysław Kita. Dostał piłkę z głębi pola, wbiegł z nią z prawej strony w „szesnastkę” i cudownym uderzeniem w górny, przeciwległy róg dał włókniarzom prowadzenie.

Sześć minut później było już 2:0. Kita przejął piłkę na połowie rywala, przedryblował dwóch rywali i zagrał idealnie w „uliczkę” do Pedy, który mocnym strzałem nie dał szans Latkowi.

Jeszcze przed przerwą „zieloni” mogli pokusić się o trzecią bramkę – płaski strzał Bujalskiego minimalnie minął słupek, Latek poradził sobie z piłką wstrzeloną przez Ołeha Korobkę, wreszcie tuż przed bramką w piłkę nie trafił Peda. Goście odpowiedzieli płaskim, niecelnym uderzeniem Kucińskiego.

Po przerwie Włókniarz zdominował rywala. Goście mieli problem, by wyjść z własnej połowy.

W 51. minucie „zieloni” niczym FC Barcelona wymienili kilkanaście podań, przenieśli ciężar gry z prawej, na lewą stronę, gdzie Krystian Malec spod końcowej linii dograł przed bramkę, a Peda strzałem z pierwszej piłki podwyższył na 3:0.

Używając terminologii bokserskiej goście byli już liczeni, ale Włókniarz nie był w stanie zadać nokautującego ciosu, grając zbyt nonszalancko przed bramką Startu. W ciągu dziesięciu minut dwukrotnie zbyt lekko uderzał Kita, w jego ślady poszedł Malec, a do zagrania Korobki wzdłuż bramki nikt nie zdążył dołożyć nogi.

Od 60. minuty Start grał w dziesiątkę po drugiej żółtej i w konsekwencji czerwonej kartce dla Michała Florczaka. Wydawało się, że Włókniarz rzuci się na rywala, tymczasem… gra się uspokoiła. Włókniarze nadal mieli przewagę, ale niewiele z niej wynikało.

Wreszcie w 75. minucie po faulu na Korobce sędzia podyktował rzut karny, który na gola zamienił bezbłędny w takich sytuacjach Bujalski. Było 4:0.

W końcówce okazję na piątą bramkę zmarnowali Szymon Przyk (jak mógł nie trafić w bramkę z kilku metrów po podaniu Bartosza Jarycha?!) i Kacper Becht (strzał wysoko nad bramką). Sygnał do ataku dał gościom w 88. minucie Dominik Jedynak, którego potężne uderzenie z rzutu wolnego z trudem wybił Marciniak.

Już w doliczonym czasie gry źle do Antoniego Oberle piłkę wycofał Rafał Kujawski. We wszystko wmieszał się Filip Jochan, który dzióbnął futbolówkę przed stoperem Włókniarza, wyprzedził go, a potem przytomnym lobem pokonał wychodzącego z bramki Marciniaka. Było 4:1.

W końcówce pod bramką „zielonych” dochodziło do dantejskich scen, bo Start w dziesiątkę przypomniał sobie, że jednak potrafi grać w piłkę. Na szczęście drugi gol już nie padł.

Włókniarz jedzie do Brzezin z trzybramkową zaliczką, której będzie bronił. Jeżeli od pierwszego do ostatniego gwizdka arbitra zagra tak jak przez 88 minut meczu w Pabianicach, awans do IV ligi (poprzedni miał miejsce w 2011 roku) stanie się faktem.

Włókniarz: Marciniak – Korobka, Kujawski, Bocian (80. Oberle), Czerwiński (58. Jarych) – Malec (67. Wójcik), Tomaszewski (67. Krysiak), Bujalski (76. Przyk), Stawicki (62. Becht) – Kita, Peda (87. Kaczorowski).

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarze (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

🙂🤣😐🙄😮🙁😥😭
😠😡🤠👍👎❤️🔥💩 Zamknij

Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu zyciepabianic.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz

0%