W finałowym mityngu Diamentowej Ligi w Lozannie aktualna mistrzyni Polski doznała kontuzji, upadając na przeszkodzie przy rowie z wodą.
Ten rok z pewnością należy do lekkoatletki Azymutu Pabianice.
W tym roku ustanowiła swój rekord życiowy w biegu na 3.000 metrów z przeszkodami (9:22.14), była też najszybsza na świecie na 2.000 m.
Kilka dni temu w pięknym stylu sięgnęła po tytuł mistrzyni Polski na 3.000 m z przeszkodami, uzyskując drugi czas w karierze i rekord mistrzostw Polski – 9:24.92.
Nic dziwnego, że wraz z Alicją Konieczek, jako specjalistki od dystansu 3.000 m z przeszkodami, znalazły się w kadrze na mistrzostwa świata w Tokio, które startują już 13 września.
W finale Diamentowej Ligi pabianiczanka biegła razem z najlepszymi zawodniczkami na świecie.
Po pięciu minutach biegu Kinga Królik doznała kontuzji po pokonaniu przeszkody przy rowie z wodą. Szybko zdjęła but i usiadła na bieżni, trzymając się za zewnętrzną część lewej stopy.
Bieg wygrała Kenijka Faith Cherotich (8:57.24).
Jak się czuje nasza mistrzyni Polski?
- Na tę chwilę jestem po badaniach i czekam na konkretne informacje od lekarzy – poinformowała nas Kinga Królik.
Liczymy na to, że kontuzja nie okaże się groźna i zobaczymy pabianiczankę podczas lekkoatletycznych mistrzostw świata. Dużo zdrowia, Pani Kingo!
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu zyciepabianic.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz
Grzegorz Ziarkowski [email protected]