Od rana w cukierniach ruch jak przed świętami, sprzedawcy pracują pełną parą, a pączki znikają szybciej, niż zdążą wystygnąć. Klasyka wciąż wygrywa, ale smakowe wariacje też mają swoich wiernych fanów.
W Coffee House przy ulicy Wyszyńskiego już od rana panuje słodki gwar.
– Od 9.00 jesteśmy głównie przy ladzie – mówią sprzedawczynie, które dziś nie mają chwili wytchnienia.
Klienci wybierają najchętniej klasyczne pączki z marmoladą, ale powodzeniem cieszą się też te z nadzieniem wieloowocowym, różanym oraz budyniowym. Wielu nie bierze pączków „na wynos” – celebrują tłusty czwartek na miejscu, w duecie z filiżanką kawy.


Na Bugaju, w cukierni Raj Ciast, skala pączkowego przedsięwzięcia robi wrażenie. Na dzisiejszy dzień przygotowano tu aż 9 tysięcy pączków. Około południa kolejka wciąż się nie skracała. Największe zamówienie – najpewniej firmowe – sięgnęło 1000 sztuk.

– Najlepiej sprzedają się pączki z marmoladą, ale mamy też wielu chętnych na różane, pistacjowe i z czarnej porzeczki – słyszymy w cukierni.
Bardziej kameralną odsłonę tłustego czwartku oferuje Dom Chleba przy Wyszyńskiego. Z lady „polecają się” pączki z nadzieniem różanym oraz klasyczne, domowe.
– Tradycja musi być. Chociaż raz w roku pączka trzeba zjeść – mówi właściciel z uśmiechem.
Niezależnie od tego, czy ktoś stoi w kolejce, zamawia hurtowo, czy wpada tylko „na jednego” do kawy, dziś miasto żyje rytmem pączka. A dieta? Może poczekać do jutra :) SMACZNEGO!


Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu zyciepabianic.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz