Choć tegoroczna aura nie rozpieszczała, w Pabianicach nie zabrakło tych, którzy postanowili podtrzymać wielkanocną tradycję. Zamiast tłumów i słonecznej aury- chłód, wiatr i skromniejsze grono uczestników. Jednak najważniejsze, że zwyczaj przetrwał.
W ubiegłych latach Lany Poniedziałek w Pabianicach obchodzony był z pompą. I to dosłownie, bo w wydarzenie organizowane spontanicznie w Lewitynie angażowali się strażacy z OSP Pabianice, którzy z dachu wozu strażackiego fundowali uczestnikom prawdziwy wodny prysznic. Sprzyjająca pogoda przyciągała wielu mieszkańców, a wspólna zabawa miała niemal festynowy charakter.




W tym roku warunki atmosferyczne skutecznie ograniczyły frekwencję. Na wejście do wody zdecydowało się jedynie kilkoro śmiałków - wśród nich, jak co roku, nie mogło zabraknąć morsów pabianickich.
Choć skromniej niż zwykle, Lany Poniedziałek w Pabianicach ponownie udowodnił, że lokalne zwyczaje mają się dobrze - nawet wtedy, gdy trzeba wykazać się odrobiną odwagi.



Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu zyciepabianic.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz