W telewizyjnym programie „Łowcy skarbów. Kto da więcej” sprzedający wystawił na licytację rakiety do tenisa ziemnego wyprodukowane w latach 70. w Pabianicach.
Produkcją rakiet zajmowała się łódzka firma Stomil Galbut, która miała swoją filię przy ul. Konstantynowskiej 17 w Pabianicach. Rakiety o nazwie Polonez spodobały się łowcom. Poszły za 520 zł, choć na portalach akcyjnych były dużo tańsze. Pod koniec lat 70. ubiegłego wieku rakieta do tenisa ziemnego produkowana w naszym mieście kosztowała 1250 zł, czyli 40 proc. ówczesnej średniej krajowej pensji.

Jak podaje Polski Związek Tenisowy metalowe „stomile” (uderzająco podobne do modelu Professional firmy Head, którym grał Fibak), produkowane przez Pabianicki Oddział Zakładów Galanteryjnych Przemysłu Gumowego Stomil (od 1984 Stomil-Galbut w Łodzi) we współpracy z Instytutem Przemysłu Gumowego pod Warszawą, cieszyły się powodzeniem.
„ W latach 1976–1989 pod marką Stomil wytwarzano następujące modele rakiet: Polonez (wersja krajowa: Profesjonal i eksportowa: International, od 1984 r. także mid-size), Polonez Masters, Polonez Masters Junior, Champion, Champion Junior, Grand Prix, Grand Prix Masters oraz (od 1988 r., na wzór rakiety AMF Head Pro Tour) Stomal 20 (dla dzieci) i Stomal 40, a także eksperymentalne (z tworzywa sztucznego) Epoxy (na wzór rakiet AMF Head Arthur Ashe Competition i AMF Head S.T. Fibrcore).Był to sprzęt uniwersalny, dla graczy o różnym wieku i zaawansowaniu.
Pabianicki zakład produkował rocznie ok. 150 tys. sztuk wszystkich rodzajów rakiet, wyposażając je na początku w naciągi czeskie, a później we własnej produkcji naciągi poliamidowe. W 1978 roku rakieta Stomil Polonez kosztowała w sklepie 1250 zł, czyli ok. 40% średniej miesięcznej pensji. Czas potrzebny do wyprodukowania jednej rakiety tego modelu wynosił 168 minut. Eksportowano je na Kubę i Węgry, do Bułgarii, Czechosłowacji i ZSRR, w liczbie ok. 30 tys. sztuk rocznie.
Ciekawostką były modne pod koniec lat osiemdziesiątych – gdy na Zachodzie pojawiły się pierwsze rakiety z powiększoną główką – chałupnicze przeróbki „polonezów”. Operacja polegała na wyjęciu serca rakiety, rozgięciu ramy i wmontowaniu serca klika centymetrów niżej. Uzyskiwano w ten sposób większą powierzchnię naciągu – oczywiście kosztem skrócenia rakiety”.
źródło: PZT , Historia polskiego tenisa, Piotr Gąsiorek i Jerzy Zieliński
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu zyciepabianic.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz