Temat stypendiów dla uzdolnionych uczniów ponownie wrócił do lokalnej dyskusji. Przy tej okazji sięgamy do 1999 roku, kiedy w Pabianicach uruchomiono system wsparcia finansowego dla młodych talentów. Tak Życie Pabianic wówczas pisało...
"Wyjątkowo uzdolnieni, pracowici i ambitni uczniowie z Pabianic będą stypendystami prezydenta miasta. Co miesiąc (przez okrągły rok) prezydent wypłaci im stypendium na rozwijanie talentu i pokonywanie życiowych przeszkód. Ideą jest, by zdolni młodzi ludzie z niewielkich Pabianic dostali szansę dorównania tym z Łodzi, Warszawy czy Krakowa. To wspólna inicjatywa prezydenta Floriana Wlaźlaka i naszej gazety – „Życia Pabianic”. Przed kilkoma dniami kapituła stypendium nominowała 6 spośród 24 uczniów zgłoszonych przez wychowawców i nauczycieli. Jeden z nich będzie stypendystą prezydenta.
DAJMY IM SZANSĘ
CHCE ZAGRAĆ NA KONKURSIE CHOPINOWSKIM
MICHAŁ KOZŁOWSKI – uczeń klasy VIII Szkoły Podstawowej nr 15.

Gra w szkolnej drużynie koszykówki. Chociaż bardzo musi uważać na palce, na boisku nie oszczędza się. Palce to jego skarb, bo jest wybitnie uzdolnionym pianistą. Przy fortepianie spędza większość wolnego czasu.
– Do szkoły muzycznej zapisał się sam – wspomina Bożena Kozłowska, mama Michała. – To było w pierwszej klasie podstawówki. Któregoś dnia syn przyszedł do mnie i oświadczył, że będzie się uczył grać.
Pianino stało już w domu od paru lat. Bożena Kozłowska przywiozła je ze Związku Radzieckiego dla męża, muzyka.
W pabianickiej szkole muzycznej Michał miał szczęście trafić do klasy Magdaleny Gajzler, potem uczyła go Urszula Nicze. Od kilku lat pod okiem i uchem profesora Józefa Grawińskiego osiąga największe sukcesy. W maju zdobył trzecią nagrodę konkursu pianistycznego w Szafarni.
– To bardzo zdolny młody człowieek – mówi Józef Grawiński. – Musi jeszcze dużo pracować, koncertować i brać udział w konkursach, by zrealizować swoje plany.
– W 2005 roku chcę zagrać na Konkursie Chopinowskim – zwierza się Michał. – To moje największe marzenie.
Oprócz fortepianu i piłki do koszykówki uwielbia książki historyczne.
– Uczę go historii od V klasy i muszę stwierdzić, że jest najlepszym z moich „historyków” – mówi Grzegorz Hanke, dyrektor „piętnastki”. – Nie miałem wątpliwości, gdy wystawiałem jego kandydaturę do stypendium prezydenta Pabianic.
Od września Michał będzie się uczyć w Liceum im. św. Wincentego á Paulo.
– Jeśli zdobędę stypendium prezydenta, przeznaczę pieniądze na dalszą naukę – obiecuje.
– Konsultacje u profesorów i wyjazdy na konkursy sporo kosztują – dodaje mama.
NIGDY SIĘ NIE ZAŁAMUJE
MICHAŁ GRALA – uczeń VI klasy Szkoły Podstawowej nr 9.

Do szkoły jeździ na specjalnie skonstruowanym rowerze. Jest niepełnosprawny, od urodzenia ma chory kręgosłup i kłopoty z chodzeniem. W swym krótkim życiu już przeszedł kilkanaście operacji, czekają go następne. Ale nigdy się nie załamuje. Po wielomiesięcznych pobytach w szpitalach w Konstancinie i Zakopanem wraca do klasy w „dziewiątce” i zawsze jest najlepszy.
– Nigdy nie ma zaległości w nauce, nie korzysta z „wolnego dnia”, gdy uczniowie wolno otwarcie powiedzieć, że nie jest przygotowany do lekcji – mówi Urszula Gabara, szkolny pedagog. – Nie wiem, jak on to robi.
– To proste – śmieje się chłopiec. – Nauka łatwo mi przychodzi, wystarczy poczytać. Trudniej jest stanąć przed klasą do odpowiedzi. Wtedy „zjadają” mnie nerwy. Ale koledzy z klasy to równi goście. Bardzo mi pomagają.
Pomaga mu zwłaszcza siostra, która chodzi do tej samej klasy, chociaż jest o rok młodsza. Ulubionym przedmiotem 12-latka jest matematyka, fascynują go komputery.
– Gorzej jest z muzyką, bo słoń mu na ucho nadepnął – żartuje mama chłopca.
W domu Michał ma tylko bardzo stary komputer Amiga. Z nowoczesnym mózgiem elektronowym spotkał się w szpitalu. Komputer oczarował go. Po kilku godzinach spędzonych przy monitorze już był ekspertem od obsługi. Gdy dorośnie, chce zostać informatykiem albo nauczycielem matematyki.
– Nie miałam wątpliwości, kogo wytypować do stypendium prezydenta – mówi pedagog szkolny. – Michał to wspaniały chłopak i doskonały uczeń.
Po wakacjach Michał chciałby być gimnazjalistą, ale państwowe gimnazjum broni się przed przyjęciem niepełnosprawnego ucznia.
– Czeka go indywidualna nauka w domu, lecz jeśli zdobędzie stypendium prezydenta, będziemy mogli zapisać go do prywatnego gimnazjum – mówi tata Michała.
BĘDĘ LEKARKĄ
Ewa Domagała – uczennica VIII klasy Szkoły Podstawowej nr 13

Ma 16 lat i już wie, że będzie lekarką. Zastanawia się jeszcze nad specjalnością. Najpierw myślała o pediatrii, potem o chirurgii i stomatologii.
Wysoka blondynka uwielbia zwierzaki i biologię. Zajmuje ją też fizyka, chemia i matematyka. W tym roku kończy podstawówkę i wybiera się do I Liceum Ogólnokształcącego. Chce pójść do klasy biologiczno-chemicznej. Ze średnią ocen 5,3 (na półrocze tego roku) i 5,92 z siódmej klasy nie powinna mieć kłopotów z przyjęciem do liceum.
– Jest także dobra w przedmiotach humanistycznych – mówi Jolanta Lesman, polonistka i wychowawczyni Ewy z „trzynastki”. – Chętnie uczestniczy we wszystkich konkursach, zawsze gotowa sprawdzać swoje wiadomości.
Ewa jest zwyciężczynią tegorocznego konkursu recytatorskiego „Wiersze o Polsce i Polakach” oraz miejskiego konkursu polonistyczno-historycznego. Brała udział w dyktandzie ekologicznym, konkursie wiedzy o AIDS oraz XI Mistrzostwach Francji w Grach Matematycznych i Logicznych.
Lubi czytać książki i grać w siatkówkę (jest zawodniczką szkolnej reprezentacji). 2 godziny w tygodniu poświęca nauce języka angielskiego, chodzi na zajęcia grupy parafialnej.
– Gdybym zdobyła stypendium prezydenta, przeznaczyłabym je na książki – mówi Ewa. – Ale cieszę się już z samej nominacji. To dla mnie duże wyróżnienie i rodzice są zadowoleni.
SUPERMATEMATYK
Jacek Kowalczyk – uczeń VI klasy Szkoły Podstawowej nr 17

O nominacji do stypendium prezydenta dowiedział się w przeddzień 13. urodzin. Ucieszył się podwójnie.
– Ma talent do przedmiotów ścisłych – mówi Renata Wiśniewska-Kociołek, nauczycielka matematyki i wychowawczyni Jacka. – Od czwartej klasy startuje w międzynarodowych konkursach matematycznych.
Jacek zawsze jest w czołówce. W tym roku był drugi. Matematyka łatwo wchodzi mu do głowy. Ma średnią ocen na cenzurze 5,0 - 5,2 (zależy to od stopnia z języka polskiego). Do przedmiotów humanistycznych Jacek nie ma serca. Jego pasją są komputery i informatyka. Sam próbuje pisać programy komputerowe. Marzy o własnej stronie w Internecie.
Jest zapalonym sportowcem. Gra w szkolnej drużynie koszykówki i siatkówki, biega na przełaj, próbuje sił w czwórboju lekkoatletycznym.
W wolnym czasie (a ma go niewiele, bo uczy się dodatkowo języka angielskiego) ogląda filmy (zwłaszcza akcji) czyta gazetę, ale tylko komputerową.
Od września będzie chodził do gimnazjum w „szesnastce”. Potem chciałby się uczyć w I LO. Nie wie jeszcze, kim zostanie, gdy będzie dorosły. Myśli o informatyce lub służbach mundurowych. Stypendium prezydenta przeznaczyłby na sprzęt komputerowy.
WIELKI TALENT W MAŁEJ DŁONI
Aleksandra Pawłowska – uczennica VII klasy Szkoły Podstawowej nr 3

Najpierw przerysowywała obrazki. Później ołówkiem szkicowała portrety bohaterów książek. Długo nikt nie wiedział, że mała Ola ma wielki talent.
– Mam indywidualny tok nauczania, dlatego nauczyciele przychodzą do mnie do domu – wyjaśnia Ola Pawłowska. – Z powodu małej ilości godzin lekcyjnych mam nauczanie blokowe. Dlatego historii i plastyki uczy mnie jeden nauczyciel.
Na lekcje historii przychodził do Oli Waldemar Kokczyński. To on dostrzegł świetne rysunki dziewczynki i namówił ją do rozwijania talentu.
– Bardzo chciałam chodzić na zajęcia do Młodzieżowego Domu Kultury, ale nie było już wolnych miejsc – mówi Ola. – Mam nadzieję, że w tym roku będę.
Pierwszym marzeniem 14-letniej Oli jest nauka w liceum plastycznym, drugim – studia w Wyższej Szkole Sztuk Pięknych.
– Jeśli się nie uda, zostanę informatykiem – zapewnia zdolna pabianiczanka, która na szkolnym świadectwie ma same piątki i szóstki.
TYLKO MUZYKA
JOANNA KOCIOŁEK – uczennica klasy VII Szkoły Podstawowej nr 16

Jeszcze dwa lata temu grała w szkolnej drużynie siatkówki. Zeszła z boiska, gdy silnie uderzona piłka wybiła jej palec. Profesor Józef Grawiński, nauczyciel muzyki, poprosił wtedy Joasię, by strzegła swego skarbu – giętkich palców.
– Ponieważ chcę być pianistką, nie miałam wyboru – mówi Joanna. – Zrezygnowałam z siatkówki.
Na pianinie Asia gra już ósmy rok. Zaproszenie do Państwowej Szkoły Muzycznej w Pabianicach dostała, gdy była w „zerówce”. Na przesłuchanie poszła z rodzicami. Potem ukończyła szkołę muzyczną I stopnia, teraz uczy się w szkole II stopnia. Zamiłowanie do muzyki jest w jej rodzinie dziedziczne.
– Mama i ciocia grają na pianinie, dziadek na akordeonie, wujek na gitarze – wylicza Joanna.
Aby spełnić swoje marzenia, morderczo pracuje. Choć bardzo lubi teatr i kino, nie ma na to czasu. Musiała też trochę odpuścić naukę w szkole podstawowej.
– Jest czwórkową uczennicą – mówi Danuta Szumiał, wychowawczyni Joanny. – Rodzice i Joanna postanowili, że poświęci się muzyce.
Ogromny talent, upór i praca przy instrumencie przyniosły już pierwsze sukcesy. Muzykę Joasi z Pabianic chwalili słuchacze 10 konkursów i niezliczonej ilości występów.
– Ostatnio wygrałam konkurs interpretacji utworów Chopina, zorganizowany w naszej szkole muzycznej – mówi z dumą.
Po ukończeniu podstawówki Joanna Kociołek chce pójść do II Liceum Ogólnokształcącego. Potem będzie zdawać do Akademii Muzycznej.
******
JACEK KOWALCZYK STYPENDYSTĄ PREZYDENTA
Wybitnie uzdolniony matematyk i komputerowiec, uczeń VI klasy Szkoły Podstawowej nr 17, dostanie co miesiąc 250 zł na rozwijanie talentu.
Wczoraj po południu kapituła stypendium prezydenta Pabianic ogłosiła werdykt. Spośród sześciorga nominowanych uczniów wybrała 13-letniego Jacka Kowalczyka. Chłopiec ten zdobywa nagrody w międzynarodowych konkursach matematycznych, pisze programy komputerowe, jest zawodnikiem szkolnych reprezentacji koszykówki i siatkówki.
Prezydent Pabianic da Jackowi co miesiąc 250 zł. Stypendium „Daję Ci szansę” będzie wypłacane od września – przez rok.
– Pieniądze te bardzo mi się przydadzą na literaturę fachową z matematyki i informatyki. Marzyłem też o rozbudowaniu mojego komputera – wyznał stypendysta.
Jacek Kowalczyk będzie w piątek gościem prezydenta.
– Wytypowanie stypendysty było trudnym zadaniem, ponieważ cała szóstka kandydatów to wspaniali, niebywale zdolni i pracowici młodzi pabianiczanie – mówi Florian Wlaźlak, prezydent Pabianic.
24 bardzo zdolnych uczniów z Pabianic, których wytypowali nauczyciele i wychowawcy, pojedzie na wycieczkę, którą zafunduje Urząd Miasta.
Do rocznego stypendium prezydenta Pabianic wychowawcy i nauczyciele zgłosili swych wybitnie uzdolnionych uczniów. Oto oni:
• Szkoła Podstawowa nr 1
OLGA LEWKOWSKA
• Szkoła Podstawowa nr 2
DOMINIKA RYDZ
MICHAŁ WRÓBLEWSKI
• Szkoła Podstawowa nr 3
ALEKSANDRA PAWŁOWSKA
DARIA ŁUCZYŃSKA
DOMINIKA RYBAK
• Szkoła Podstawowa nr 5
DOROTA PACYŃSKA
RENATA OLSZÓWKA
MARIA DUDA
MARLENA BAJER
• Szkoła Podstawowa nr 9
MICHAŁ GRALA
• Szkoła Podstawowa nr 13
MARIUSZ LANDOS
EWA DOMAGAŁA
MACIEJ ZARZYCKI
MONIKA JAKSA
• Szkoła Podstawowa nr 15
MICHAŁ KOZŁOWSKI
• Szkoła Podstawowa nr 16
JUSTYNA KOWAL
JOANNA KOCIOŁEK
• Szkoła Podstawowa nr 17
ŁUKASZ GRZEGORZEWSKI
JACEK KOWALCZYK
MARTYNA SZYMAŃSKA
• Zespół Szkół Budowlanych
MONIKA MACIEJEWSKA
MONIKA SZUDARSKA
RAFAŁ ZIMOŃ
Z szansy na stypendium dla swych uzdolnionych uczniów nie raczyli skorzystać dyrektorzy szkół podstawowych nr 8 i nr 14 oraz większości szkół średnich.
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu zyciepabianic.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz