Przy ulicy Targowej 21 mieści się Parafia Kościoła Starokatolickiego Mariawitów. Miejsce to dla wielu Pabianiczan jest zagadką. Budynek nie jest jednak pustostanem ani reliktem przeszłości. Świątynia wciąż pełni funkcję miejsca modlitwy i pozostaje częścią lokalnej wspólnoty.
Dwa tygodnie temu, punktualnie o godzinie 10:00, w deszczowy poranek, otworzyła przed nami drzwi. Rąbek tajemnicy został uchylony – w wymiarze bardzo dosłownym, ale i poznawczym.


Do wspólnoty mariawickiej należy zaledwie kilka rodzin. Nabożeństwa odbywają się tu nieregularnie. Ich terminy są ogłaszane zazwyczaj z niewielkim wyprzedzeniem, gdy do miasta przyjeżdża biskup, aby odprawić mszę.
Świadomość, że kościół wciąż tętni życiem, zmienia jego postrzeganie. Budynek przestaje być „milczącym świadkiem przeszłości” i staje się miejscem, w którym wciąż rozbrzmiewa modlitwa.


Parafia mariawicka w Pabianicach powstała w 1906 roku, a kilka lat później wybudowano obecny budynek przy ulicy Targowej. Od ponad stu lat świątynia wpisuje się w religijny krajobraz miasta, choć dziś należy do jednych z najmniej znanych jego elementów.
Wchodząc do środka, wielu z nas odruchowo zaczęło rozglądać się za detalami. Oczy szeroko otwarte. Spojrzenia badające architekturę, światło, ołtarz. Wnętrze zaskakuje skromnością. Brak przepychu, brak nadmiaru zdobień. Jest prostota. Jest skupienie. Jest cisza, która nie przytłacza, lecz porządkuje myśli.

Usłyszeliśmy o podstawowych różnicach między wyznaniem mariawickim a rzymskokatolickim. Mariawici nie uznają prymatu papieża ani dogmatu o jego nieomylności. Liturgia od początku sprawowana była w języku polskim, a duchowni mogą zawierać małżeństwa. Kapłan odprawia mszę skierowany w stronę ołtarza, co odróżnia zwyczaj liturgiczny od praktyk Kościoła katolickiego.

- Było w tym spotkaniu coś więcej niż tylko zwiedzanie. To było doświadczenie odkrywania miejsca, które przez lata pozostawało „obok”. Głębokie refleksje. Poczucie satysfakcji. Świadomość, że w mieście, które wydaje się nam dobrze znane, wciąż istnieją dla nas przestrzenie nieoczywiste.

Kościół Mariawitów przy Targowej to jedno z tych miejsc, które łatwo zaszufladkować jako „zamknięte” czy „nieczynne”. Tymczasem on trwa. Skromnie. Cicho. Bez rozgłosu. I właśnie dlatego warto było tam wejść. By przekonać się, że czasem największe odkrycia nie wymagają dalekich podróży. Wystarczy zatrzymać się przy budynku, który mijamy codziennie. Wystarczy zapukać.

0 0
Następną wizytę proponuję w GOŁĘBNIKU ukrytym przy Wyszyńskiego.Przydałoby się kilka ciekawostek o tym ,tej ruinie.Czyżby to był zabytek ?
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu zyciepabianic.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz