Adwokat Paulina Adamska odpowiada na pytania Czytelników. Jak w świetle prawa znajduje się ktoś kto znalazł na ulicy pieniądze o wartości kilku tysięcy złotych i nie mogąc znaleźć właściciela spożytkował gotówkę?
Czy jeśli odda do biura rzeczy znalezionych i znajdzie się właściciel znalazcy uczciwemu należy się "znaleźne"? Jak tak to w jakiej wysokości? Czy to jest obligatoryjne, czy zależy od uznania właściciela?
W obiegu potocznym funkcjonuje określenie „znalezione, nie kradzione”, które sugeruje, że osoba znajdując jakąś rzecz, np. pieniądze, może nią swobodnie dysponować jak właściciel. Jednak w świetle aktualnie obowiązujących przepisów prawa jest to przekonanie błędne. Należy w tym miejscu wskazać, że przywłaszczenie cudzego mienia to przestępstwo, za które grozi kara pozbawienia wolności do lat 3.
Osoba, która znalazła rzecz do niej nienależącą powinna w pierwszej kolejności podjąć odpowiednie kroki w celu odnalezienia jej właściciela. Sposób tego postępowania jest uregulowany w ustawie z dnia 20 lutego 2015 roku o rzeczach znalezionych.
Zgodnie z ww. ustawą kto znalazł pieniądze i nie zna osoby uprawnionej do ich odbioru lub nie zna jej miejsca pobytu, oddaje je niezwłocznie właściwemu staroście (ze względu na miejsce ich znalezienia), chyba że ich kwota nie przekracza 100,00 zł lub równowartości tej kwoty obliczonej według kursu średniego ogłaszanego przez Narodowy Bank Polski z dnia znalezienia pieniędzy, a w przypadku, gdy w tym dniu nie ogłoszono takiego kursu, według ostatniego kursu ogłoszonego przed tym dniem.
Znalazca przechowujący rzecz, który uczynił zadość swoim obowiązkom wynikającym z tej ustawy, może żądać znaleźnego od osoby uprawnionej, w wysokości jednej dziesiątej wartości rzeczy. Jednak, aby znalazca mógł żądać znaleźnego musi zgłosić ten zamiar uprawnionemu najpóźniej w chwili wydania mu rzeczy. W przypadku gdy rzecz nie jest przechowywana przez znalazcę, znalazca może zastrzec wobec przechowującego, że będzie żądał znaleźnego od osoby uprawnionej. W takim przypadku przechowujący zawiadamia znalazcę o wydaniu rzeczy osobie uprawnionej do jej odbioru oraz o jej adresie zamieszkania albo siedziby, a znalazca może zgłosić żądanie znaleźnego w terminie miesiąca od dnia zawiadomienia go o wydaniu rzeczy.
W przypadku zaś, gdy osoba uprawniona nie odbierze rzeczy w terminie roku od dnia doręczenia jej wezwania do odbioru, a w przypadku niemożności wezwania – w ciągu dwóch lat od dnia jej znalezienia, rzecz staje się własnością znalazcy (jednak pod warunkiem, że uczynił on zadość swoim obowiązkom wynikającym z ww. ustawy).
Natomiast jeżeli rzecz została oddana staroście, znalazca staje się jej właścicielem, jedynie wówczas, jeżeli odbierze rzecz w wyznaczonym przez starostę terminie.
Podsumowując – osoba, która znalazła na ulicy pieniądze jest obowiązana do podjęcia kroków w celu odnalezienia ich właściciela. Jeżeli znalazca zaniecha temu obowiązkowi może się narazić na poniesienie odpowiedzialności karnej. Znalazcy należy się znaleźne, jednak tylko w sytuacji, w której zgłosi on to roszczenie odpowiedniej osobie w odpowiednim terminie. Wysokość znaleźnego, uregulowana w ustawie o rzeczach znalezionych, to jedna dziesiąta wartości rzeczy znalezionej i takiej kwoty znalazca, który spełnił swoje obowiązki oraz dotrzymał wszystkich warunków do jego żądania od osoby uprawnionej, może żądać. Jednak, jeżeli osoba uprawniona miałaby wolę obdarowania znalazcy wyższa kwotą znaleźnego, może to swobodnie uczynić, aczkolwiek znalazca nie może takiej osoby do tego zmusić.
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu zyciepabianic.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz