Pracownicy sanepidu 1 kwietnia rozpoczęli kontrolę punktów szczepień, które korzystają zarówno ze szczepionek refundowanych (zakupionych przez Ministerstwo Zdrowia), jak i tych sfinansowanych z prywatnych funduszy rodziców lub opiekunów szczepionych dzieci.
– Do skontrolowania są 23 punkty szczepień w Pabianicach i powiecie – informuje Małgorzata Sumińska, zastępca powiatowego inspektora sanepidu. – Są punkty, w których jest po tysiącu kart, ale są i takie po 5 tysięcy. Każdą trzeba sprawdzić, wpisać do systemu. Czeka nas ogromna praca.
Inspektorzy poddadzą kontroli karty szczepień dzieci w celu sprawdzenia: ile z nich zostało zaszczepionych, jakie były przyczyny odmowy wykonania szczepienia (medyczne czy niemedyczne), w których placówkach wyszczepialność była wysoka, a w których niska, dzięki czemu być może uda się ustalić przyczynę odmów oraz wdrożyć odpowiednie plany naprawcze.
W powiecie pabianickim sprawdzona zostanie dokumentacja dotycząca około 22 tysięcy kart szczepień dzieci i młodzieży od momentu ich urodzenia do ukończenia 19. roku życia. A w całej Polsce to 7,5 mln osób.
Inspektorzy będą porównywali liczbę kart szczepień w danym roczniku z liczbą urodzeń. Dzięki kontroli możliwa stanie się nie tylko weryfikacja stanu wyszczepienia dzieci w Polsce względem tzw. Kalendarza Szczepień Obowiązkowych, ale także zgromadzenie danych dotyczących powodów braku szczepień wśród najmłodszych.
– Chcemy ustalić, ile dzieci w Polsce jest zaszczepionych, a ile nie i dlaczego. Czy przyczyny są medyczne, czy też nie – mówi główny inspektor sanitarny dr Paweł Grzesiowski. – Ponadto zamierzamy porównać wskaźniki między punktami szczepień. Już dziś wiemy, że są takie punkty, gdzie zaszczepiono jedynie 20–30 proc. dzieci zapisanych do danego lekarza, i takie, gdzie ten odsetek sięga 95 proc. Te ogromne różnice rodzą pytanie o przyczynę i ewentualne działania naprawcze.
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz