Zajęcia były skierowane do uczniów profilu biologiczno-chemicznego. Zorganizowało je Stowarzyszenie Królowej Jadwigi, a poprowadziły studentki Uniwersytetu Medycznego w Łodzi, działające w ramach Samorządu Studentów tejże uczelni.
UMED co roku organizuje wydarzenie o nazwie Drzwi Otwarte. Tam uczniowie szkół ponadpodstawowych mogą wziąć udział w przeróżnych warsztatach. Pomysł zorganizowania tych z szycia chirurgicznego „przywiozła” do II LO Julia Staszek z kl. 3p.
- Pomysł był fajny, więc uznaliśmy- czemu nie? Życzliwie wsparła go dyrekcja szkoły – powiedział Gracjan Majewski, lider Stowarzyszenia. - To wydarzenie inauguruje w czynie naszą działalność. Chcemy jak najczęściej mieć możliwość wspierania liceum właśnie takimi inicjatywami, które służą pogłębieniu oferty placówki dla swoich uczniów, co czyni ją bardziej atrakcyjną.
Studentki UMED-u pokazały młodszym koleżankom i kolegom ciekawszy wycinek pracy lekarza i starały się zaszczepić w nich pasję do wykonywania zawodów medycznych. Dlaczego zszywanie ran? Umiejętność zakładania szwów jest obowiązkowa dla wszystkich studentów medycyny i stomatologii.
- Chciałyśmy zmotywować młodzież i trochę zainspirować tym, jak wygląda nauka na Uniwersytecie Medycznym – wyjaśniła Alicja Staszek, b. przewodnicząca Samorządu Studentów UMED-u, absolwentka II LO. - Zawód lekarza jest bardzo interesujący, choć u końca nauki w liceum można stracić w to wiarę, rozwiązując kolejne równania z chemii nieorganicznej. To miła odmiana móc przejść od książek do czynów, ciekawego zajęcia… i to wszystko w ramach lekcji biologii.
Zainteresowanie warsztatami było ogromne. Zgłosiło się 115 licealistów. To pokazuje, jak bardzo brakuje w szkołach tak nietypowych inicjatyw. Niestety, ze względów organizacyjnych w warsztatach mogło wziąć udział nieco ponad 50 osób. Zdecydowała kolejność zgłoszeń.
Uczestnicy warsztatów dostali do rąk podstawowy zestaw narzędzi chirurgicznych – imadło (zwane też igłotrzymaczem), pęsetę, nożyczki, skalpel oraz igłę chirurgiczną i nici. Za "pacjentów" posłużyły świńskie nóżki. Najpierw trzeba było rozciąć tkanki, a później zszyć ranę, kończąc szwem węzełkowatym prostym. Skóra świni znacznie różni się od ludzkiej - jest grubsza i mniej elastyczna. Nie sprawiło to jednak większych problemów uczniom II LO. Jakie wrażenia wywarła na nich nietypowa lekcja?
- Było super. Nie spodziewałam się, że w sali od chemii może być tak przyjemnie – powiedziała z uśmiechem jedna z uczestniczek. - Zdecydowanie powinno być więcej takich zajęć w szkole. Swoją przyszłość wiążę z medycyną. Chciałabym zostać anestezjologiem. Tak ciekawe zajęcia są kopniakiem do nauki, żeby mieć większe szanse na dostanie się na wymarzony kierunek studiów.
Studentki z łódzkiego UMED-u przy okazji nauki podstaw chirurgicznego zaopatrywania ran opowiedziały, jak wygląda rekrutacja na uczelnię medyczną.
Organizatorzy warsztatów podkreślili, że znaczna część licealistów na "biol-chemie” nie zdaje sobie sprawy, co potem - kierunek lekarski czy biologia?
- Uniwersytet Medyczny w Łodzi to około 20 różnych kierunków, gdzie każdy może znaleźć coś dla siebie – zapewniła Alicja Staszek.
Jak nas zapewniono, świńskie nóżki nie poszły na zmarnowanie.
- Po oczyszczeniu przekazaliśmy je fundacji zajmującej się zwierzętami „Bo Ja Kocham Psy”. Pełny recykling i ekologia zostaną zachowane – zapewnił Gracjan Majewski.
Działalność Stowarzyszenia Królowej Jadwigi zainaugurowano pod koniec lutego. Pisaliśmy o nim TUTAJ.
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz