Zamknij

Pół godziny przy pół czarnej

archiwum Życia Pabianic 09:16, 08.03.2026 Aktualizacja: 13:26, 06.03.2026
Skomentuj Pół godziny przy pół czarnej foto: J. Kałużka

"Nowy rok zaczął się dla pabianiczan pod dobrymi auspicjami. Od dawna oczekiwana nowa kawiarnia otworzyła swoje podwoje i pierwsi amatorzy pół czarnej mogli nareszcie spędzić miłe chwile w prawdziwie kawiarnianym nastroju - relacjonowało Życie Pabianic na początku marca 1958 roku. 

 

Jest nareszcie lokal, o którym można śmiało powiedzieć - klasa. W tym słowie mieści się obowiązkowa szatnia, uprzejma obsługa, dobra kawa i wreszcie sam lokal, który ma w sobie „coś”, co roztacza urok od chwili, gdy usiądzie się przy stoliku. Pomysłowo rozwiązane wnętrze, przyjemna barwa ścian o niezbyt silnych kontrastach, pomysłowe, o nowoczesnych wzorach, draperie, ciekawy motyw jakgdyby żywcem wzięty z obrazu Picassa, na dolnej części baru. Jest jednak i druga strona medalu, która jak zwykle jest mniej optymistyczna. Ludzie mają to do siebie, że są z natury dość kapryśni. Są chwile kiedy człowieka ogarnia ogromna chęć posłuchania przyjemnej muzyki, zatańczenia nastrojowego slowfoxa czy pełnej folkloru murzyńskiej samby.

Niestety, ta zwykła ludzka chęć urasta w naszych warunkach do problemu. Nie wiem doprawdy kto tutaj zawinił. Może nikt. Może to tylko zwykła opieszałość kierownictwa? A może brak wytycznych instancji odgórnych odwleka w nieskończoność sprawę zaangażowania zespołu muzycznego? Od osób zainteresowanych dowiedziałem się, że zespół miał być 1-szego lutego, już podobno nawet wyjechał z Łodzi ale niestety liczni zawiedzeni melomani musieli ograniczyć swoje zainteresowania muzyczne do znanej już na pamięć płyty „Czy pani tańczy rumbę?”.

Czytelnicy zechcą mi wybaczyć mój niczym nie uzasadniony optymizm, ale ja jednak wierzę, że kawiarnia będzie miała atrakcję w postaci zespołu tanecznego, który wypłoszy początki nudy, tej nieproszonej bywalczyni naszego lokalu, która w tym karnawale zawładnęła nim zupełnie!Jeszcze jedna sprawa (bardziej przykra) nasuwa mi się gdy patrzę na bywalców tej kawiarni. Kilka stolików jest okupowanych od dłuższego czasu przez zawsze mocno już mających w „czubie” obywateli. Siedzą sobie spokojnie, nie „rozrabiają” płacą za zmienienie systematycznie kieliszki „miętowej”, rozmawiają tonem nieco za głośnym, całują się co chwila charakterystycznym dla pijaków cmoknięciem.

Najbardziej przykre to to, że ci panowie nie zwracając w ogóle uwagi na otoczenie czują się proporcjonalnie do zmienionych likierów coraz bardziej swawolnie jakby conajmniej u cioci Kloci na imieninach. Mnie jednak (sądzę, że wszystkim też) patrząc na nich odeszła ochota nawet na wypicie drugiej małej czarnej!Uważam, że obsługa winna bardziej stanowczo zajmować stanowisko w stosunku do gości już pijanych. Nie trzeba czekać aż ktoś zacznie robić awanturę, aż zanieczyści lokal (co miało niestety miejsce w dn. 26.I.br.!) ale „uprzedzić” go pośpiesznym wyproszeniem z lokalu. Nie zapominajmy, że to jednak jest, jak by nie było lokal o pewnej renomie, jedyny w naszym mieście lokal pierwszej kategorii.

Ku rozwadze dyrekcji i personelowi a także bywalcom kawiarni, napisał (przy małej czarnej) te kilka słów".                                                                             

Wuzet

(archiwum Życia Pabianic)
Dalszy ciąg materiału pod wideo ↓

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarze (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

🙂🤣😐🙄😮🙁😥😭
😠😡🤠👍👎❤️🔥💩 Zamknij

Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu zyciepabianic.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz

0%