– Nie ma dnia, żebyśmy czegoś nie znajdowali – mówi Zenon Wolny, który nadzoruje roboty ziemne przy ul. Kościelnej - pisało "Życie Pabianic" pod koniec lat 90. ubiegłego wieku - 8 czerwca wykopaliśmy kompletny szkielet ludzki, potem jeszcze kości przynajmniej dwóch osób.
Ostatnie szczątki (kilka długich kości, prawdopodobnie ręki i nóg) pracownicy firmy "Zenmar" odkopali w miniony piątek.
Podwórko domu przy ul. Kościelnej 2 ma kilkanaście metrów kwadratowych. Od początku czerwca robotnicy rozkopują je, układając rury instalacji wodnej i kanalizacyjnej. 8 czerwca w południe jeden z robotników kopał pośrodku podwórka, na niewielkiej głębokości (około metra) trafił szpadlem w kości. Potem wygrzebał ludzka czaszkę.
- Wcześniej kolega kopał pod podłogą w korytarzu domu - opowiada jeden z pracowników. - Tam też leżały jakieś kości.
Ludzkie szczątki znaleziono również pod oknem domu. W piątek odkopano następne, obok studzienki. Policjanci przypuszczają, że są to szczątki co najmniej 3 osób, ale tylko jeden szkielet jest kompletny.
Kości zachowały się w dobrym stanie. Gliniasty grunt, w którym leżały, nie pozwolił na ich kompletny rozkład.
Szczątki z Kościelnej trafiły do laboratorium kryminalistyki w komendzie wojewódzkiej policji. Tamtejsi fachowcy orzekli, że są to szczątki człowieka zmarłego przed co najmniej 50 laty, najpewniej podczas II wojny światowej.
- Przypuszczamy, że są to kości Żydów z getta - mówi Alicja Dopart z pabianickiego muzeum. - W tym czasie ulica Kościelna należała do getta.
Powtórnym pochówkiem zajmie się miasto. Kasa miejska pokryje koszty trumny i cmentarnej kwatery. Nie wiadomo jedynie, gdzie szczątki będą pochowane.
- Zwróciliśmy się z tym pytaniem do gminy żydowskiej w Łodzi - dodaje Alicja Dopart. - Mamy przecież w Pabianicach także cmentarz żydowski. Ale na razie brak odpowiedzi."
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz