Chłopiec zachował zimną krew w bardzo trudnej sytuacji, wezwał pomoc, dzwoniąc pod 112
W niedzielę (15 marca) przed godz. 18.00 pod numer alarmowy 112 zadzwonił 9-letni chłopiec z Pabianic. Mówił, że jego mama upadła pod prysznicem, a on nie może otworzyć drzwi do łazienki. Kobieta nie odpowiadała na jego wołanie. Chłopak obawiał się o jej zdrowie i życie.
- Wezwanie dostaliśmy o godz. 17.57 – mówi mł. bryg. Michał Kuśmirowski z KP PSP w Pabianicach. - Na miejsce pojechały trzy zastępy strażaków.
Na ratunek do domu przy ul. Dąbrowskiego pojechały wszystkie służby; policja, zastępy strażaków i zespół ratownictwa medycznego.
- Chłopiec otworzył nam drzwi do mieszkania. Uporanie się z zamkiem w drzwiach łazienki nie było trudne – relacjonuje bryg. Kuśmirowski. - Pani straciła przytomność pod prysznicem. Kiedy dostaliśmy się do łazienki była w kontakcie, okryta ręcznikiem. Była poraniona przez odłamki szkła z rozbitych drzwi brodzika.
Strażacy zajęli się przerażonym chłopcem, zapewnili mu wsparcie. Uprzątnęli też kawałki szkła z podłogi łazienki, by zrobić dostęp do poszkodowanej dla ratowników medycznych. 35-letnią kobietę zbadali medycy i zdecydowali o jej przewiezieniu do szpitala. Chłopcem zajęła się przyjaciółka rodziny.
- 9-latkowi należą się słowa uznania za postawę – mówi mł. bryg. Michał Kuśmirowski. - Zachował się wzorowo w tak trudnej sytuacji.
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu zyciepabianic.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz