Skradziony telefon wrócił do właściciela w wyjątkowo niecodzienny sposób. Złodziej odebrał połączenie od policjanta i dał się przekonać, by oddać łup.
28 listopada do tutejszej komendy zgłosił się mężczyzna, któremu kilka chwil wcześniej, na ulicy Moniuszki, zniknął telefon. Mundurowy przyjmujący zgłoszenie postanowił wypróbować najprostszy sposób na świecie. Po prostu zadzwonił pod numer zaginionej komórki.
Pierwsza próba? Nic. Druga? Też cisza. Ale za trzecim razem słuchawkę podniósł sam sprawca. I choć na początku nie miał najmniejszej ochoty oddawać cudzego sprzętu, krótka rozmowa z funkcjonariuszem okazała się zaskakująco skuteczna.
Godzinę później 39-latek grzecznie zameldował się w komendzie, oddał wart 800 zł telefon. Przy okazji usłyszał zarzut kradzieży. Teraz jego tłumaczenia będzie musiał wysłuchać sąd.
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz