Policja wszczęła postępowanie sprawdzające ,mające na celu ustalenie, czy w podstawówce w Piątkowisku mogło dojść do przestępstwa
- O sprawie policja dowiedziała się z doniesień medialnych – informuje podkomisarz Agnieszka Jachimek, oficer prasowy pabianickiej komendy policji. - Komendant natychmiast zlecił wszczęcie postępowania , by ustalić, czy mogło dojść do przestępstwa kierowania gróźb karalnych.
Przypomnijmy. W Szkole Podstawowej w Piątkowisku pod koniec lutego doszło do sytuacji, w której na lekcji w klasie trzeciej nauczycielce „puściły nerwy”. Nie mogąc sobie poradzić z rozbrykanymi dzieciakami, „pani wyciągnęła nóż i zagroziła, że jak się nie będzie spokoju to ich…”. Tak nam przebieg zdarzenia relacjonował rodzic jednego z uczniów tej klasy. Pisaliśmy o tym TUTAJ.
Komendant pabianickich policjantów natychmiast zlecił ich weryfikację. Do szkoły w Piątkowisku pojechali policjanci i przepytali dyrektora podstawówki. Potwierdzono zdarzenie.
Ustalono, że nauczycielka podczas lekcji z klasą trzecią wyciągnęła ostre narzędzie - nóż i zagroziła nim dzieciom. Funkcjonariusze dowiedzieli się, że dyrektor przeprowadził rozmowę z nauczycielką, po czym zawiesił ją w czynnościach do czasu wyjaśnienia sprawy. Ustalono też, że „ nóż” okazał się nożykiem do cięcia tapet, a według nauczycielki miał to być „żart”.
Dyrektor szkoły kontaktował się z wizytatorem z kuratorium oświaty, złożył też pismo do rzecznika dyscypliny dla nauczycieli opisujące sprawę.
Rzeczniczka łódzkiego Kuratorium Oświaty Anna Skopińska potwierdziła, że wszczęto czynności wyjaśniające.
"W dniu 12 marca Kuratorium Oświaty w Łodzi otrzymało informację o podejrzeniu niestosownego zachowania nauczycielki podczas zajęć lekcyjnych prowadzonych w klasie III. Zachowanie to mogło wywołać u uczniów poczucie zagrożenia. Kuratorium Oświaty w Łodzi niezwłocznie podjęło czynności wyjaśniające, mające na celu ustalenie faktycznego przebiegu zdarzeń. Każdy sygnał dotyczący zagrożenia bezpieczeństwa uczniów w szkole jest przez Kuratorium Oświaty w Łodzi traktowany priorytetowo i z należytą uwagą. Także w tym przypadku wszystko zostanie dokładnie sprawdzone" – poinformowała media.
13 marca dyrektor szkoły Andrzej Rogala był w Komendzie Powiatowej Policji w Pabianicach i złożył oficjalne wyjaśnienia.
- Zebrane materiały zostały przesłane do pabianickiej Prokuratury Rejonowej z wnioskiem o objęcie nadzorem prokuratorskim prowadzone postępowanie – dodaje podkomisarz Jachimek.
22 6
Rodzice a potem media nakręciły aferę. I tyle...
3 5
Jeśli wyciągnięcie tapeciaka przy trzecioklasistach i grożenie im dla żartu to nakręcona sztucznie afera to już wiemy dlaczego szkoły w tym mieście mają tak niski standard.
14 2
PRZYPOMINAM!!!!!to rodzice mają obowiązek wychowywania swoich dzieci, a nie szkoła!!SZKOŁA MA UCZYĆ czyli przekazywać wiedzę z przedmiotów jakie obowiązują programowo ,w tym przypadku w szkole podstawowej!!!Patrząc na zachowanie dzieci ,młodych na ulicach, w parkach czy autobusach TO JEST TO ZACHOWANIE KARYGODNE!!!oczywiście nie dotyczy to wszystkich dzieci!!!panie nauczycielki mają dosyć rozwrzeszczanych i rozwydrzonych dzieciaków, których rodzice uważają ,że mają grzeczne wspaniałe kulturalne dzieci, A TAK NIE JEST !!!W KAŻDEJ SZKOLE I KLASIE powinny być zainstalowane kamery aby takie sytuacje były dokładnie wyjaśnione!!Nie można od razu domniemywać winy nauczycielce, wiedząc jakie dzieci są nieobliczalne, przykładów jest aż nadto!!zatem podsumowując RODZICE POWINNI NIE OSKARŻAC POCHOPNIE, wiedząc ,że ich pociechy to raczej nie SŁODKIE NIEWINNE ANIOŁKI a wręcz przeciwnie!!
2 5
Powiem jako nauczyciel wczesnoszkolny, nie wiem jakich dzieci się spodziewamy, jeśli przykład takich „żartów” dorosłych mają doświadczać od najmłodszych lat. Powyższy komentarz na 100% pisała sfrustrowana nauczycielka, która w życiu nie zetknęła się z trudnym szefem, klientem, firmą. Jeśli nauczycielka z sytuacji opisanej w artykule sama przyznała, że wyciągnęła tapeciaka i zażartowała w ten sposób, przy trzecioklasistach to dziwię się, że jakiekolwiek postępowanie wyjaśniające jest w ogóle konieczne. Taka osoba nie powinna mieć styczności z dziećmi, nie powinna uczyć i uchodzić za przyklad do naśladowania. I tak, owszem w tym wypadku w 200% można zakładać winę nauczycielki. Znając to miasto i patologie szkolne, do których tu dochodzi, pewnie owa Pani wyląduje w jakimś prywatnym przedszkolu lub innej podstawówce.
2 1
Czy uczniowie są już tak niebezpieczni, że nauczycielka musi nosić PRZY SOBIE nóż, czy może zapomniała go po zajęciach w kuchni zostawić w domu?🙄
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu zyciepabianic.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz