Sport

Zamknij

Uff… Vanessa Osińska zapewniła piłkarkom PTC utrzymanie w drugiej lidze!

Grzegorz Ziarkowski Grzegorz Ziarkowski 12:27, 14.06.2026 Aktualizacja: 12:40, 14.06.2026
Skomentuj Uff… Vanessa Osińska zapewniła piłkarkom PTC utrzymanie w drugiej lidze! Piłkarki PTC Pabianice utrzymały się w drugiej lidze. Foto: Grzegorz Ziarkowski

PTC (kobiety) – Wanda Kraków 2:1 (1:0). „Perełki” zostają w drugiej lidze.

Takiego scenariusza nie wymyśliłby nawet wielki mistrz dreszczowców, kultowy reżyser Alfred Hitchcock. Bo w tym meczu było wszystko – gol samobójczy, niewykorzystane okazje, głupio stracona bramka, uciekająca nadzieja, wiara, determinacja i walka do końca, a w finale niepewność, oczekiwanie i na końcu wielka radość. Ale po kolei…

W szeregach PTC zabrakło bramkarki Anity Snopczyńskiej i doświadczonej Dagmary Suskiewicz – dwóch ważnych elementów w układance Olgi Zubczyk. Ale i bez nich trzeba było grać. I PTC ruszyło na ostatni zespół w lidze od początku.

W 3. minucie okazję na gola miała Natalia Rohn. Dynamiczna snajperka gospodyń w sytuacji sam na sam uderzyła zbyt lekko, wręcz naiwnie i lecącą po ziemi piłkę chwyciła bramkarka Wandy.

Po chwili wybuchła wielka radość – po krótko rozegranym rzucie rożnym z prawej strony i dośrodkowaniu Klaudii Rosiak, defensorka z Krakowa wpakowała piłkę do własnej bramki. „Trzynastego dzisiaj!” – przypomniał jeden z uradowanych kibiców.

Cała pierwsza połowa przebiegała pod dyktando „Perełek”, Krakowianki z rzadka przekraczały linię środkową boiska. Naszym nie przeszkadzało, że ich sprzymierzeńcem nie były silne podmuchy wiatru. W 19. minucie z rzutu wolnego niecelnie uderzała Julia Szymczak, a strzały Rosiak i Zubczyk z dystansu były zbyt lekkie. W 24. minucie chytry strzał Julii Wietrzykowskiej z rzutu wolnego minął dalszy słupek bramki Wandy, a 120 sekund później po główce w poprzeczkę Rohn, do pustej bramki piłkę wbiła Rosiak, lecz sędzina odgwizdała pozycję spaloną.

Tuż przed przerwą bramkarkę gości obiła Wietrzykowska, w 43. minucie nikt nie zamknął zagrania Osińskiej wzdłuż bramki, a niecałą minutę później bramkarka Wandy wytrzymała ciśnienie i nie dała się zaskoczyć Osińskiej po uderzeniu w bliższy róg.

Po przerwie PTC szybko powinno zabić emocje. Ale na bakier ze skutecznością tego dnia była Rohn. W 47. minucie pani Natalia zamykała akcję Rosiak, lecz z kilku metrów nie trafiła w bramkę, a minutę później w sytuacji sam na sam strzeliła obok bramkarki. Piłka jak na złość odbiła się od słupka!

PTC atakowało – Rohn znów nie trafiła w bramkę, Wietrzykowską zablokowała defensorka gości, a w 57. minucie mocne uderzenie Rohn bramkarka z Krakowa obroniła na raty. Nasze dalej atakowały, ale Aleksandra Zielińska i Maria Stecka z daleka chybiały celu, a Wietrzykowska znów trafiła w bramkarkę.

Przyszła 76. minuta – po pierwszym w tym spotkaniu rzucie rożnym Wandy, niefrasobliwie piłkę odbiła Ewa Janas, a przyjezdne za sprawą Magdaleny Kasperek doprowadziły do remisu.

To był… szok.

Kibice z niedowierzaniem kręcili głowami. PTC długo otrząsało się po tym ciosie – w 88. minucie mogło przyjąć kolejny, po rzucie wolnym Krakowianki trafiły słupek, a w wielkim zamieszaniu jedna z Pabianiczanek wybiła piłkę zmierzającą do bramki.

Gdzieś tam próbowała strzału Zielińska, okazję na dobry strzał miała Weronika Wójcik, ale jej nie wykorzystała.

Wreszcie przyszła druga minuta doliczonego czasu gry. Rzut rożny z prawej strony boiska – mocne dośrodkowanie w kierunku linii bramkowej. Bramkarka gości tylko podbiła piłkę. W gigantycznym zamieszaniu pod bramką piłka utknęła w gąszczu piłkarek. Futbolówka trafiła w Vanessę Osińską, która w emocjach… nie wiedziała jaką częścią ciała skierowała piłkę do siatki.

Ale gol na 2:1 był prawidłowy. Radość „Perełek” była ogromna! Z ławki rezerwowych wyskoczyła Anna Owczarz i wyściskała szczęśliwą zdobywczynię bramki.

W zamieszaniu ucierpiała Weronika Sobczak, która już nie wróciła na murawę. Po minucie sędzina odgwizdała koniec meczu.

Trzeba było czekać na wynik z Krakowa. Bielawianka zremisowała swój mecz – miała 25 punktów, tyle samo, co PTC. W Krakowie mecz zakończył się po godzinie 17 – Wisła Kraków zagrała fair, pokonała Ostrovię 4:2 i „przyklepała” utrzymanie Pabianiczanek w drugiej lidze, jednocześnie przesądzając o spadku Ostrovii.

Sezon 2025/26 przejdzie do krótkiej historii żeńskiej sekcji PTC jako ten chyba najbardziej emocjonujący. Po raz kolejny udało się oszukać przeznaczenie i uniknąć spadku do trzeciej ligi. Nurtuje tylko człowieka jedno pytanie – Drogie Panie, nie można było zapewnić sobie utrzymania wcześniej, tylko trzeba było czekać niemal do ostatniej minuty?!

PTC zdobyło 25 punktów, gole: 29-29. Które miejsce zajmie? O tym zdecyduje wynik meczu MOSiR-u Lubartów z Sokołem Kolbuszowa Dolna.

PTC: Janas – Kociołek (58. Sobczak; 90+3. Dudczak), Zubczyk, Szymczak, Bąbel – Osińska, Zielińska, Stecka, Rosiak, Wietrzykowska (79. Pach) – Rohn (79. Wójcik).

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarze (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

🙂🤣😐🙄😮🙁😥😭
😠😡🤠👍👎❤️🔥💩 Zamknij

Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu zyciepabianic.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz

0%