GKS Ksawerów – Włókniarz Pabianice 2:2 (1:0). Emocje były do ostatnich sekund!
Trzy radiowozy policji eskortowały autokar z kibicami Włókniarza na boisko w Woli Zaradzyńskiej. Mundurowi przy okazji przez cały mecz pilnowali porządku na stadionie i w jego okolicy, mecz zabezpieczali też strażacy-ochotnicy z Woli Zaradzyńskiej.
Kibice szczelnie wypełnili trybunę na stadionie. Licznie zgromadzona publiczność obejrzała dobry, ligowy derbowy mecz. Od początku optyczną przewagę miał Włókniarz, ale GKS bronił się mądrze. Już w 1. minucie w polu karnym zablokowany został Jan Peda. Pięć minut później Maciej Pawłowski złapał strzał Mikołaja Stawickiego z ostrego kąta. W kolejnej akcji w tłoku w polu karnym zdołał strzelić Bartosz Bujalski, lecz obok słupka.
Włókniarz nacierał – strzelił GKS. Po kontrataku w dobrej okazji znalazł się Bartosz Bargiel i strzałem po rękach Oskara Drobniewskiego zdobył gola w 22. minucie. Było 1:0.
Później goście wypracowali co najmniej trzy okazje, które mogły skończyć się golem. Ale byli nieskuteczni. Najpierw Pawłowski świetnie przerzucił strzał Stawickiego nad poprzeczkę – po kornerze niecelnie główkował Szymon Czerwiński. Potem Krystian Malec uderzał z pola bramkowego wysoko nad bramką, wreszcie w 35. minucie Peda ze skraju pola karnego przymierzył tuż obok słupka.
GKS mógł zdobyć bramkę do szatni, ale mocny strzał sprzed pola karnego Szymona Zalewskiego poszybował tuż nad poprzeczką. W odpowiedzi Peda próbował zaskoczyć Pawłowskiego przewrotką. Nie trafił w bramkę.
W drugiej połowie Włókniarz walczył o wyrównującą bramkę. Bujalski i Malec niecelnie uderzali z dystansu, a po strzale Bujalskiego z rzutu wolnego Pawłowski „wypluł” piłkę, lecz z dobitką nie zdążył Peda. W 60. minucie po kornerze Włókniarza, rykoszet od odrońcy GKS sprawił, że piłka spadła na poprzeczkę bramki Ksawerowa. Po rzucie rożnym Czerwiński z ośmiu metrów kopnął wysoko nad bramką.
W 69. minucie zrobiło się 1:1. Peda sprytnie dobił własny strzał i nie dał szans Pawłowskiemu.
Radość z remisu trwała 120 sekund – kapitalną akcję prawą stroną przeprowadził Dariusz Gmosiński, zacentrował w pole bramkowe, gdzie z wrzutką nie poradził sobie naciskany przez rywali Drobniewski. Do piłki dopadł stoper Oskar Stachurski i mocnym strzałem zdobył gola na 2:1.
Włókniarz znów musiał gonić wynik. Bujalski znów przetestował Pawłowskiego, który czujnie zbił piłkę na róg. W 84. minucie po akcji Szymona Papugi rezerwowy daniel waszczyk chytrze uderzył piętą, lecz Drobniewski nie dał się zaskoczyć.
Aż przyszła czwarta minuta doliczonego czasu gry. W pole karne GKS zawędrował Drobniewski i… po jego strzale piłka zmierzała do bramki. Jednak ręką wybił ją Papuga.
Sędzia nie miał wątpliwości – Papuga dostał czerwoną kartkę, a Włókniarz rzut karny. Do piłki podszedł Bujalski. I choć Pawłowski usiłował zaczarować strzelca, machając rękami, to po chwili wyjmował piłkę z siatki.
Mecz skończył się podziałem punktów, co oznacza, że Włókniarz jest wiceliderem z sześcioma „oczkami” przewagi nad trzecim GKS-em. W sobotę o godz. 17.00 Włókniarz zagra u siebie z KAS Konstantynów, Ksawerów jedzie do Różycy na mecz z LKS.
GKS: Pawłowski – Gmosiński, Krzyżanek, Stachurski, Zalewski (73. Podkoń) – Papuga, Pawlak (38. Białas), Szczyszek, Golański, Mikołajczyk – Bargiel (65. Waszczyk).
Włókniarz: Drobniewski – Korobka, Czerwiński, Kujawski, Jarych (76. Bocian) – Szafoni (90. Szymański), Stawicki (80. Becht), Tomaszewski, Bujalski, Malec (62. Wójcik) – Peda.
1 0
Niestety, ale ten balon może pęknąć. Szkoda, bo zrobił się w mieście klimat kibicowski, a jednak istnieje ryzyko dalszego kopania się w "okręgówce"...
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu zyciepabianic.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz