LKS Kwiatkowice – PTC Pabianice 1:2 (1:1). W tym sezonie „fioletowi” tylko wygrywają.
- Stan boiska w Kwiatkowicach pozostawiał wiele do życzenia, gospodarze grali prostymi środkami, ale napsuli nam sporo krwi – mówi Łukasz Sikorski, kierownik PTC. – Ciężko nam szło, ale ostatecznie odnieśliśmy siedemnaste zwycięstwo z rzędu.
Czy w 120-letniej historii PTC przydarzyła się podobna seria? Trzeba będzie przewertować pożółkłe tomy, by znaleźć odpowiedź. W niedzielne popołudnie „fioletowi” objęli prowadzenie w 12. minucie po strzale z rzutu wolnego Mateusza Spychalskiego. To jego pierwszy gol w barwach PTC.
W 33. minucie Mateusz Bieliński przewinił we własnym polu karnym i sędzia podyktował „jedenastkę”. Adrian Olejnik nie dał rady obronić uderzenia gracza z Kwiatkowic i było 1:1.
Decydująca o sukcesie PTC okazała się 72. minuta – wówczas w pole karne zacentrował Eryk Bomba, a zagranie skutecznie wykończył Patryk Stachowski.
W drużynie z Sempołowskiej znów zaprezentował się Piotr Szynka. „Pepe” wrócił do PTC po wielu latach gry w GKS Ksawerów.
PTC: Olejnik – Stachowski, Kaźmierczak, Bieliński, Dziuba (86. Zviahintsev) – Wirowski, Spychalski (65. Bomba), Sendal, Cukierski (74. Rikszajd), Rokuszewski (70. Szynka) – Patora.
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu zyciepabianic.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz