Włókniarz Pabianice – TS Janiszewice 6:4 (2:2). „Zieloni” wygrali po bramkach w końcówce.
Dość niespodziewanie ostatni zespół sieradzkiej „okręgówki” okazał się wymagającym rywalem dla Włókniarza. Inna sprawa, że Pabianiczanie w pierwszej połowie wybiegli składem dość mocno eksperymentalnym.
W zespole gości zaprezentowali się m.in. były stoper Włókniarza, jednocześnie grający trener gości Witold Kurzawa, były stoper Iskry Dobroń Michał Polit oraz wychowanek „zielonych” Patryk Olszewski, który zakończył mecz z trzema asystami.
Pierwszą z nich zaliczył już w 4. minucie, zagrywając z rzutu wolnego, a jego kolega zaskoczył Michała Marciniaka. Włókniarz atakował – w polu karnym przewrócił się Kacper Becht, ale sędzia nie odgwizdał „jedenastki”, w 18. minucie z dystansu nad poprzeczką huknął Szymon Przyk. Po 25. minutach po strzale głową gości było 0:2, a kolejną asystą, tym razem z kornera popisał się Olszewski.
Minutę później „zieloni” uzyskali kontakt, gdy jeden z testowanych graczy z bliska wpakował piłkę pod poprzeczkę. Potem do siatki trafił Przyk, ale uczynił to ze spalonego. Co się odwlecze, to nie uciecze – w 35. minucie ponownie testowany piłkarz tym razem ze środka pola karnego na raty pokonał bramkarza gości. Było 2:2. Jeszcze przed przerwą testowany miał szansę na hat-tricka, ale minimalnie chybił z rzutu wolnego.
Po przerwie goście wprowadzili do bramki wielkoluda, byłego bramkarza Widzewa, Macieja Humerskiego. Nie minęły dwie minuty drugiej połowy, a Olszewski znów zabójczo dośrodkował z rzutu wolnego, tym razem pod nogi jednego z kolegów, który strzelił z bliska nie do obrony. Było 2:3. Trzy gole gości, trzy asysty Olszewskiego. Wszystkie ze stojącej piłki.
Wielkiego Humerskiego nie wystraszył się Szymon Czerwiński, który w 49. minucie strzałem z pola karnego wyrównał na 3:3. Potem były bramkarz Widzewa bronił uderzenia Szymona Szafoniego z ostrego kąta i Jana Pedy z bliska. Włókniarz dopiął swego w 74. Minucie, gdy zagranie z prawej strony Ołeha Korobki przeciął z bliska Peda i trafił na 4:3. Po chwili znakomitą akcję przeprowadzili Korobka – Przemysław Kita i Peda, który tak wyłożył piłkę Szafoniemu, że pomocnik Włókniarza musiał tylko kopnąć do bramki. Uderzył nad poprzeczką.
W 83. minucie Kacper Wójcik trafił na 5:3. Goście nie składali broni – 120 sekund później strzał w dalszy róg zaskoczył Oskara Drobniewskiego i zrobiło się 5:4. Ostatnie słowo należało do Włókniarza. W 87. minucie Peda wykorzystał kolejne zagranie z boku Korobki i ustalił wynik sparingu na 6:4. Przyjezdni mieli jeszcze okazję na gola, lecz strzał z bliska świetnie wybronił Drobniewski.
Włókniarz: Marciniak – Jarych, Czerwiński, Kaczorowski, Malinowski – testowany, Krysiak, Becht, testowany – Przyk, Gajda. Na zmiany: Drobniewski – Grabowski, Bujalski, Bocian, Korobka, Kita, Szafoni, Wójcik, Peda.
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu zyciepabianic.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz