To klasyczne danie kuchni tureckiej, a właściwie wariacje na jego temat, serwują u nas w kilkunastu lokalach. Zajrzeliśmy do tych polecanych, o których często wspominają pabianiccy smakosze.
Ta potrawa ma bardzo wiele odmian. Powszechnie znany jest jedynie döner kebab, czyli opiekane mięso w bułce lub przaśnym chlebie z dodatkiem warzyw i różnych sosów. I takie najchętniej zamawiają pabianiczanie.
O klienta trzeba jednak czasem zawalczyć.
- Nasz przepis na sukces to naturalne składniki, nie używamy chemii, nie dodajemy jej do mięsa, żeby ładniej wyglądało – zapewnia Ivona Melnykovych, kierowniczka trzech punktów i lokali z kebabem. - Sami przygotowujemy surówki i mamy własne receptury na sosy. Do wyboru jest łagodny, ostry i czosnkowy.
Pani Ivona razem z menadżerką Marzeną Brzdękiewicz prowadzi trzy punkty gastronomiczne w Pabianicach: na Bugaju przy ul. Nawrockiego 17 a, przy Kauflandzie na ul. Grobelnej i przy Lidlu na ul. Łaskiej 9. Ich właścicielem jest Moez Gasim z Tunezji, który ukończył politechnikę łódzką i od wielu lat mieszka w Polsce. Na terenie całego województwa łódzkiego ma już 17 punktów gastronomicznych.
- Nasze punkty pojawiły się w Pabianicach na przestrzeni trzech ostatnich lat. Pierwszy był przy ulicy Łaskiej. Od półtora roku jesteśmy przed Kauflandem – dodaje pani Ivona. - Klientów przybywa, nie narzekamy. Dlatego jest już w planach czwarte miejsce, restauracja na ulicy Zamkowej, której specjalnością będą między innymi potrawy z grilla i szaszłyki.
Od pięciu lat w Pabianicach możemy stołować się w restauracji Zahir na Bugaju, róg z „Grota” Roweckiego. Zahir kebab to jedna z szybciej rozwijających się sieci gastronomicznych w Polsce. Zadebiutowali w 2014 roku, otwierając pierwszy lokal w Ostrowie Wielkopolskim. Teraz są już w prawie 140 lokalizacjach na terenie całego kraju.
- Nasz sekret to oczywiście smaczne jedzenie – mówi Ada, pracownica lokalu. - No i nasi klienci wiedzą, gdzie przychodzą, Zahir jest popularną „sieciówką”. Serwujemy smaczne dania i ceny też są atrakcyjne.
Co najchętniej zamawiają pabianiczanie?
- Mamy różnych klientów i każdy znajdzie coś dla siebie – zapewnia Ada. - Ale najpopularniejsze jest rollo. To „bułka” z mięsem i dodatkami, według uznania. Różne sosy, rodzaje mięs, surówki. Są też do wyboru różne rozmiary rollo, więc każdy się naje.
Można tu zamówić baraninę z domieszką mięsa wołowego lub drobiowego (kurczaka).
- Nie ma reguły, ale jednak panowie częściej wybierają baraninę, kobiety kurczaka – mówi Ada. - Kurczak jest „lżejszy”, ma mniej tłuszczu, pewnie stąd takie decyzje pań. Jest bardziej dietetyczny, a kobiety dbające o figurę mają to na uwadze. Dla nich mamy też sos koperkowy na bazie jogurtu, a nie majonezu, żeby był lżejszy, bardziej fit.
Wszystko jest świeże.
- Każdego ranka robimy surówki i tniemy warzywa – zapewnia pracownica Zahir. - Dbamy o jakość i smak. No i mamy bardzo duży wybór, każdy znajdzie coś dla siebie. Wśród młodzieży powodzeniem cieszy się amerykańskie rollo, gdzie zamiast surówek są frytki.
Warzywa to też składnik często eliminowany z zamówień dla dzieci.
- Mamy więc opcję rollo z samym mięsem i sosami – dodaje Ada. - Są też zestawy dla wegetarian. Sałatka grecka często wybierana przez panie. Jeżeli ktoś nie lubi jakiegoś składnika, może poprosić, żeby go nie było w zamówieniu.
Zahir klientów zdobywa też godzinami otwarcia. W tygodniu można tu zjeść od 10.00 do północy, w weekend do godziny 2.00. Zamówienia z dowozem przyjmowane są codziennie od 12.00 do 22.00.
Kebab u Seli przy ul. Zamkowej to już niemal historyczny punkt na kulinarnej mapie Pabianic. Właściciel restauracji serwuje nam danie swojej ojczyzny już od niemal 20 lat. Tyle jest w Polsce. Jego rodzinne strony to Stambuł w Turcji.
- W swoim mieście rodzinnym też zajmowałem się gastronomią, ale tam jest bardzo dużo ludzi, hałas – opowiada. - W Pabianicach jest spokojnie, cicho. Trochę jak u nas na wsi.
Turek dba o jakość serwowanych dań.
- Mam baraninę z dodatkiem wołowiny – mówi. - Ale można też zamówić kebab z samą wołowiną. Wszystko robię sam, przygotowuję i doprawiam mięso, surówki i warzywa, nawet bułki. Robię to, co potrafię najlepiej i mam stałych klientów.
A tych z roku na rok przybywa. Są też stali smakosze, którzy stołują się regularnie u Seli.
- Mam sporo gości, chociaż przyznam, że ostatnie trzy lata remontu Zamkowej też mi dokuczyły – mówi właściciel restauracji. - Pracowałem wtedy sam. Gdy teraz klienci wracają, myślę o zatrudnieniu osoby do pomocy.
Samiul kebab to punkt przy ul. Zamkowej 44 najchętniej odwiedzany przez mieszkańców centrum miasta. Jego właściciele prowadzą go od 7 lat i nie narzekają na brak zainteresowania serwowanymi daniami.
- Mamy baraninę, wołowinę i kurczaka do wyboru – zachęcają pracownicy. - Mamy też bardzo duże porcje i dobre ceny.
0 0
Szkoda ,że brakuje restauracji kebab na starym rynku gdzie można dobrze zjeść i porcje są duże.
Ale widocznie redaktor opisał tylko lokale ,które same o to zabiegały.
0 0
Nie jadam u Beduinów
0 0
Dokładnie, brak restauracji na Starym Rynku. Widocznie autor nie wie o istnieniu tego bardzo popularnego miejsca.
0 0
...Prawy
Nie jadam u Beduinów...
...ale Turków wpi...sz... Bo na wołowinę i cielęcinę cię nie stać... więc kuraki! masz na stole... a wieprzki? schabowe klapiesz?
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu zyciepabianic.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz