materiały partnera
Odpadająca płatami nowa farba, łuszcząca się gładź szpachlowa czy głuche odgłosy pod nowo przyklejonymi płytkami – to koszmar każdego inwestora i wykonawcy. W obliczu takich awarii najczęściej obwinia się niską jakość farby lub kleju. Prawda jest jednak zazwyczaj o wiele bardziej prozaiczna i bolesna: błąd popełniono na samym początku, bagatelizując etap przygotowania podłoża. Aby uniknąć kosztownych poprawek, kluczowe jest zrozumienie, dlaczego gruntowanie głębokopenetrujące to najważniejszy fundament trwałego wykończenia.
Każda ściana w stanie surowym – niezależnie czy to tradycyjny tynk cementowo-wapienny, beton komórkowy, czy stara warstwa farby, z której zdrapano tapetę – charakteryzuje się dwoma niebezpiecznymi dla wykończeniówki parametrami: pylistością oraz wysoką, często nierównomierną chłonnością.
Kiedy nałożysz na taką ścianę warstwę farby wodnej, chłonny mur błyskawicznie, niczym gąbka, "wypije" z niej całą wodę. W efekcie spoiwa zawarte w farbie nie zdążą związać się z podłożem. Farba zaschnie powierzchownie, ale pod spodem pozostanie pusta przestrzeń. Z kolei na ścianach z dużą ilością mikroskopijnego pyłu (np. po szlifowaniu gładzi), farba lub klej przyklei się wyłącznie do warstwy tego luźnego pyłu, a nie do trwałej struktury muru. Wystarczy pociągnąć wałkiem po raz drugi, by zerwać całą powłokę ze ściany.
Profesjonalny środek gruntujący to bardzo rzadka ciecz, w której zawieszone są mikroskopijne cząsteczki żywic polimerowych. Dzięki bardzo niskiej lepkości preparat ten nie zatrzymuje się na powierzchni ściany, ale wnika w jej strukturę na głębokość od kilku do nawet kilkunastu milimetrów.
Wewnątrz muru żywice sieciują się (łączą ze sobą), spajając luźne drobinki i radykalnie wzmacniając strukturę podłoża. Powierzchnia staje się ujednolicona, przestaje pylić, a jej chłonność spada do bezpiecznego, kontrolowanego poziomu. Dzięki temu kolejna warstwa – farba, klej czy tynk – oddaje wodę powoli, w naturalnym tempie, tworząc potężne wiązanie chemiczne.
Wielu inwestorów próbuje oszczędzać na gruntowaniu, kupując najtańsze płyny w supermarketach. Niestety, wiele z nich to w dużej mierze woda z odrobiną bieli tytanowej, która jedynie barwi ścianę, nie zapewniając głębokiej penetracji.
Aby mieć pewność, że przygotowane podłoże wytrzyma ciężar gładzi czy wielokrotne malowanie mocnymi farbami lateksowymi, należy sięgać po specjalistyczne produkty chemii budowlanej o wysokiej zawartości substancji stałych (żywic). W trudnych warunkach, gdzie wymagana jest bezkompromisowa przyczepność i zabezpieczenie przed wilgocią, doskonale sprawdza się zaawansowana chemia budowlana Sika, wykorzystywana m.in. w profesjonalnych obiektach komercyjnych i przemysłowych, a obecnie chętnie przenoszona również do budownictwa jednorodzinnego.
Warto pamiętać, że gruntowanie przed malowaniem a gruntowanie przed nakładaniem ciężkich warstw wymaga użycia nieco innych środków. O ile do farb sprawdzą się klasyczne wodne dyspersje akrylowe, o tyle nakładanie tynków (szczególnie mozaikowych, strukturalnych czy elewacyjnych) wymaga stworzenia tzw. mostka szczepnego.
Służy do tego dedykowany preparat gruntujący pod tynk, który często wzbogacony jest o dodatek drobnego piasku kwarcowego. Środek ten nie tylko wyrównuje chłonność podłoża, ale pozostawia na nim szorstką, bardzo przyczepną warstwę (przypominającą papier ścierny). Dzięki temu gruba warstwa ciężkiego tynku ma się czego "złapać", co całkowicie eliminuje ryzyko jego obsuwania się podczas nakładania.
Pominięcie etapu gruntowania to pozorna oszczędność kilkudziesięciu złotych, która niemal zawsze mści się koniecznością skrobania ścian i kupowania farb na nowo. Solidnie zapruntowane podłoże to gwarancja, że prace wykończeniowe przebiegną gładko, a efekt utrzyma się przez długie lata.