Blisko 4 promile alkoholu w organizmie miał kierowca VW, którego w czwartek zatrzymali do kontroli policjanci z „drogówki”. 31-latek „wpadł” bo jechał bez świateł. Przy okazji wyszło na jaw, że wsiadł za kierownicę auta pomimo dożywotniego zakazu prowadzenia pojazdów.
W czwartek (12 lutego) około godziny 8.35 policjanci z drogówki na skrzyżowaniu ulicy Zamkowej i Kilińskiego zauważyli samochód jadący „bez świateł” w kierunku Warszawskiej. Funkcjonariusze natychmiast interweniowali. Zatrzymali auto, za kierownicą którego siedział 31-latek, obok niego, na miejscu pasażera znajdował się jego 24-letni brat. Obaj nie korzystali z pasów bezpieczeństwa podczas jazdy.
W trakcie czynności mundurowi zwrócili szczególną uwagę na zachowanie kierującego, które wskazywało na stan nietrzeźwości. Badanie alkomatem wykazało niemal 4 promile alkoholu w jego organizmie. Po sprawdzeniu w policyjnych systemach wyszło na jaw, że Pabianiczanin ma dożywotni zakaz prowadzenia wszelkich pojazdów. Mężczyzna został zatrzymany i trafił na policyjny „dołek”.
Za popełnione przestępstwa grozi mu kara do 5 lat pozbawienia wolności. 31-latek nie uniknie również odpowiedzialności za popełnione wykroczenia. Musi też liczyć się z utratą samochodu.
Zgodnie z nowymi przepisami, które zaostrzają odpowiedzialność majątkową sprawców, w przypadku prowadzenia pojazdu przy zawartości alkoholu co najmniej 1,5‰, sąd obligatoryjnie orzeka przepadek pojazdu mechanicznego.
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu zyciepabianic.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz