Tej nocy paliły się nie tylko fajerwerki. Strażacy z pabianickiej KPPSP interweniowali cztery razy. Na szczęście nikt nie ucierpiał, a straty były niewielkie.
Dzisiaj rano na ulicach miasta zalega po sylwestrowe śmiecie. Opakowania po wystrzelonych petardach i fajerwerkach łaskawie przykrył lekki śnieg. Gorzej wyglądają niektóre pergole śmietnikowe i betonowe kosze na śmieci, które w sylwestrową noc posłużyły za stanowiska „bojowe” dla pabianiczan.
Pol godziny po północy rozległ się pierwszy alarm u strażaków. Palił się śmietnik w Konstantynowie Łódzkim. Strażacy z OSP Konstantynów i PSP Pabianice ugasili pożar w piętnaście minut.
Potem przyszły wezwania na ulice Pabianic. O godz. 0.37 wezwano strażaków do pożaru na ul. 20 Stycznia. Palił się śmietnik. Ugaszono go w 20 minut.
O godz. 0.58 zapalił się kontener na śmieci przy ul. Grota- Roweckiego. Jeden zastęp PSP uporał się z ogniem do godz. 1.05.
O godz. 3.28 o pomoc strażaków poprosili policjanci. Dostali wezwanie na ul. Bugaj, gdzie pomocy (według krewnych) miała potrzebować kobieta. Funkcjonariusze nie mogli dostać się do jej mieszkania. Alarm na szczęście okazał się fałszywym alarmem.
Ostatni "sylwestrowy" alarm przyszedł z Leszczyn Dużych. O godz. 11.54 na jedną z posesji pojechały wozy OSP Dłutów. Paliły się 4 kosze na śmieci. Ugasili ogień druhowie z PSP Dłutów.
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz