- Taki sprzęt mają tylko w Kaliszu, Poznaniu i Gdyni - chwali się dr Grzegorz Krzyżanowski, ordynator oddziału. – Kupiliśmy go w leasingu, dzięki fundacji Zdrowie dla Mieszkańców Pabianic i życzliwym ludziom.
Izraelskie urządzenie kosztowało 1,3 miliona zł. Kolejne 200 tysięcy zł pochłonęło przygotowanie sali zabiegowej. Fachowcy przyjechali do Pabianic 30 grudnia i zamontowali aparat w sali na szóstym piętrze. W piątek z Gdyni do Pabianic przyjechał doktor Tomasz Gondek. To on poinstruował pabianickich kolegów po fachu, jak się używa nowego urządzenia.
W piątek zabiegi rozbicia kamieni falą elektromagnetyczną przeszło pięciu pacjentów. Każdy zabieg trwał około godziny.
- Rozbijanie kamieni tą metodą jest dużo tańsze od tradycyjnej, kosztuje około 1.000 złotych – dodaje doktor Krzyżanowski. - A u nas za wszystkie zabiegi płaci NFZ.
Jak to się robi? Generator wytwarza falę elektromagnetyczną, która jest ogniskowana na złogu w nerce lub moczowodzie pacjenta, powodując rozbicie złogu. Pacjent leży na stole, a miejsce, w które ma „uderzyć fala”, obejmują z dołu i z góry poduszki napełnione wodą destylowaną.
- Pacjent jest cały czas monitorowany – opowiada dr Gondek. - Aparaty usg i rtg pokazują nerkę, moczowód i zalegający w nich złóg. Widać, gdzie złóg jest umiejscowiony i jakiej jest wielkości. Przy pomocy komputera lekarz określa miejsce, w które będzie „uderzać” fala elektromagnetyczna.
Potem wystarczy nacisnąć guzik, by uruchomić urządzenie. Jest przystosowane do poboru prądu o napięciu 230 V.
Zabieg trwa około pół godziny. Po nim pacjent o własnych siłach wraca na salę.
- Chorych nie trzeba usypiać, ale dla ich większego komfortu podaję środek przeciwbólowy - tłumaczy dr Gondek.
Praktycznie nie ma przeciwwskazań do wykonania tego zabiegu.
- Większą ostrożność należy zachować w przypadku pacjentów mających rozrusznik serca, ze złą krzepliwością krwi, czy chorujących na nadciśnienie – wyjaśnia dr Krzyżanowski.
Po rozbiciu kamienia w nerce tworzą się drobne fragmenty albo piasek, który organizm wydala wraz z moczem.
Teraz szpital ma własne urządzenie do pozaustrojowego rozbijania kamieni. Poddający się zabiegowi pacjenci nie muszą być hospitalizowani. Już tego samego dnia mogą wrócić do domu. Zabieg można powtarzać, bo nie powoduje uszkodzenia nerek.
- Po trzech tygodniach, jeśli nic złego się nie dzieje, pacjenci przychodzą do nas na wizytę kontrolną – dodaje ordynator Krzyżanowski.
*******
Kamica moczowa dotyka około 5 proc. populacji, przy czym mężczyźni chorują dwa razy częściej niż kobiety. Przyczyny choroby mogą być genetyczne, niedostateczna ilość spożywanych płynów, niewłaściwa dieta, a także zły metabolizm organizmu. Objawy kamicy nie są charakterystyczne, zwykle są to pobolewania w okolicy lędźwiowej. Bardzo często pacjenci skarżą się na bóle kręgosłupa, ale wiążą to z zapaleniem korzonków i z tego powodu przyjmują leki przeciwzapalne i przeciwbólowe. Łatwe do rozpoznania są: atak kolki nerkowej lub nagłe zatrzymanie moczu spowodowane wklinowaniem się kamienia w połączenie miedniczkowo-moczowodowe lub w moczowód. Objawy są wtedy gwałtowne: wymioty i nudności, towarzyszy im bardzo silny ból.
0 0
Więcej takiej inicjatywy ordynatorów naszego szpitala
0 0
To czas najwyzszy sprywatyzować ten oddział bo jak dłuzej będzie w sektorze publicznym to napewno bedzie przynosił straty.
0 0
a także zły metabolizm organizmy ?
0 0
stwierdzenie dr Krzyżanowskiego odnośnie wykonywania zabiegów tym nowym urządzeniem, że za te zabiegi zapłaci NFZ nie ma się nijak do sytuacji szpitala który stracił kontrakt na SOR, gdzie otrzymanie porady w poradni specjalistycznej np okulistycznej graniczy z cudem, a powszechną techniką leczenia pacjenta w przebiegu nadciśnienia w wysokości 260/120 jest odesłanie takiego pacjenta do poradni lekarza 1 kontaktu lub pomocy medycznej Falck. jestem bardzo ciekawy kiedy za takie badanie będzie pobrana pierwsza opłata bo limit na badanie będzie mocno okrojony a kasa przyda się szpitalowi na kolejny wypad na konferencję w terenie.
0 0
lornetka
zacznijmy od poczatku a mianowice kto jest Twoim ubezpieczycielem w zakresie swiadczen medycznych
zapewne NFZ -wiec do niego kieruj swoje pytanie gdzie jest dla Ciebie okulista i kto leczy nadcisnienie
szpital robi to co NFZ pozwala i za co zapłaci
na wszystko sa niestety umowy i przepisy ktore nijak sie maja do Twoich wiecznych pretensji
0 0
Dychto musi kupić plandekę ,żeby przykrywać to cenne urządzenie ,bo to 6 piętro i jakiś czas temu pisano ,że nad zabiegowym przecieka dach.
0 0
ania100/ to co piszesz to prawda ale ja daję przyklad kiedy niestety, ktos z takim cisnieniem dowlókł się do gabinetu lekarza w szpitalu i tam został zrugany za to, że nie dowlukł sie do lekarza 1 kontaktu. ze złamaną nogą też odsyłają do lekarza 1 kontaktu po skierowanie. jak Ty byś odebrała taki stosunek lekarza z izby przyjęć w stosunku do siebie ?
0 0
Z tego co wiem to w Łasku też mają taki sprzęt.
0 0
lornetka
myślę ze lekarz w Izbie Przyjęć wie że za Twoje leczenie jest odpowiedzialny lekarz rodzinny , jak również lekarz rodzinny dostaje pieniądze za to aby do Ciebie przyjechąć jeśli nie mozesz dojść
zwyczajowo w tym miescie wszystko zwala sie na szpital,ale to problem również łódzkich szpitali gdzie jak pojdziesz do SORu to tam siedzi kolejka tych co do Poradni nie zdazyli dojsc od tygodnia
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu zyciepabianic.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz