Oliwia Wardzińska ma 18 lat. Jest uczennicą Zespołu Szkół nr 2 i właśnie przygotowuje się do matury. Niska, drobna, cicha… Tyle że ta niepozorność działa jak kamuflaż. Oliwia zdobywa medale w najbardziej wymagających kategoriach sportów sylwetkowych.
W 2025 roku wystartowała w ośmiu turniejach, również tych międzynarodowych. Każdy kolejny start dokładał do listy następne podium. Mówimy o osobie, która waży niespełna 40 kilogramów (po redukcji przed zawodami) i ma 153 centymetry wzrostu. Mimo to potrafi wyjść na scenę obok zawodniczek z całego kontynentu i kończyć zawody na podium. To nie jest historia o „talencie”. Bardziej o pracy, jaką Oliwia wykonuje codziennie, zanim jej rówieśnicy wstaną z łóżka.
Sezon na „fali”
Lista jej sukcesów jest długa. W tym roku zdobyła srebro na Ogólnopolskich Mistrzostwach Śląska w Bikini Juniorek i brąz w FitModel. Na Mistrzostwach Polski dorzuciła kolejny brąz w FitModel, co otworzyło drzwi do kadry narodowej na Mistrzostwa Europy w hiszpańskim mieście Santa Susanna. Tam poprzeczka była postawiona wysoko, ale Oliwia nie zawiodła. Wróciła z dwoma srebrnymi medalami: w Bikini Juniorek do 160 cm i w FitModel Kobiet do 164 cm.

Wystartowała również w Grodzisku Wielkopolskim, skąd przywiozła trzy kolejne srebra: w Fit-Model Kobiet Open, Bikini Kobiet do 160cm na IX Otwartych Mistrzostwach Wielkopolski i Fit-Model Kobiet Open w Pucharze Polski.
Oliwia wskazuje, że najbardziej ceni trofea zdobyte podczas ostatnich Mistrzostw Świata w Hiszpanii.
– To było największe przeżycie. Podczas tego startu czułam dużo większy luz niż przy moim pierwszym starcie na tamtejszych międzynarodowych Mistrzostwach Europy – podkreśla. - Towarzyszyła mi tam mama, najwierniejsza kibicka i nieocenione wsparcie.
Dzień startów w Santa Susana był bardzo intensywny. Oliwia zaczęła o 9:00, a ostatni występ miała dopiero o 22:00. Mimo zmęczenia walczyła do końca.
- Towarzyszyło mi wiele emocji: radość, duma i wdzięczność, ale też odrobina sportowej ambicji, która zawsze pcha mnie dalej - wspomina.
Jak podkreśla, na scenie Mistrzostw Świata stanęła w życiowej formie.
- Jestem z tego naprawdę dumna. Wygrałam konsekwencją, pracą, odwagą i tym, że nie poddałam się w trudniejszych momentach. Wygrałam też dlatego, że przez cały czas wierzyłam w siebie – dodaje.
Od karate po siłownię
Sport od najmłodszych lat odgrywa ważną rolę w życiu Oliwii. Próbowała karate, gimnastyki, pole dance, ale prawdziwa zmiana nastąpiła w 2022 roku, kiedy poszła na siłownię.
– Na Instagramie zaczęłam obserwować, jak inni ćwiczą i szlifują mięśnie. Tak trafiłam na profil Wiktorii Gąsior – zawodniczki i trenerki bikini fitness- wspomina. – Zaczęłyśmy zdalną współpracę: treningi, dieta, technika. To była moja pierwsza trenerka.
Poważne plany startowe pojawiły się dopiero po zmianie trenera. Od tego momentu kariera nabrała tempa. Obecnie mentorem sportowym Oliwii jest Dawid Czechowicz, znany w sieci jako dejwik92. Pod jego okiem pabianiczanka weszła na poziom, który pozwolił jej rywalizować o medale na arenie międzynarodowej.
Sporty sylwetkowe nie odbierają kobiecości
Jednym z najczęstszych mitów o bikini fitness jest to, że kobiety w tym sporcie wyglądają jak „napakowani mężczyźni”. Oliwia prostuje to od razu:
– Przez to, że trenujemy, czujemy się bardziej kobiece – podkreśla.
Jej sylwetka to dowód: muskularna, proporcjonalna, estetyczna, bez przerysowania. Nie chodzi tylko o wygląd. To styl życia, który wymaga dyscypliny, planowania i samokontroli.
Redukcja kontra babcine obiadki
Dieta w sporcie sylwetkowym to nie tylko zdrowe produkty a przede wszystkim precyzyjne planowanie posiłków. Początki tej żywieniowej rewolucji były dla Oliwii sporym wyzwaniem.
– Byłam przyzwyczajona do pysznych obiadków babci – mówi z uśmiechem. – Musiałam nauczyć się, jak liczyć wszystkie makroskładniki – węglowodany, białko i tłuszcz. Posiłki na redukcji nie są zbyt urozmaicone, choć je lubię. Czasem zdarzy się „cheat meal”, oczywiście za zgodą trenera, ale w trakcie przygotowań do zawodów absolutnie nie wchodzi w rachubę.
Lista produktów, które nasza mistrzyni może jeść, jest mocno ograniczona. Głównymi produktami, na których bazuje dieta podczas przygotowań do zawodów, jak i poza sezonem, są: chude mięso (zazwyczaj indyk, wołowina, cielęcina i chude ryby), ziemniaki, kleik ryżowy, warzywa, owoce, masło migdałowe, oliwa z oliwek, orzechy, odżywka białkowa, białka jaj oraz całe jajka.

Najchętniej Oliwia na redukcji zjada: przed treningiem – kleik ryżowy z białkami jaj i owocami, a jako ostatni posiłek zawsze były i są (nawet poza sezonem startowym): ziemniaki, jajka, białka jaj, warzywa, cynamon i masło migdałowe.
Przygotowania do zawodów to również intensywny trening. Cała logistyka dnia musi działać jak mechanizm zegarka. Szczególnie w okresie redukcji.
– Czasami musiałam wstawać o 3:30, żeby wyrobić cardio, zrobić 15 tysięcy kroków, trening siłowy i jeszcze zdążyć do szkoły – opowiada. – Na redukcji koncentracja spada, głowa nie jest do nauki. Najlepiej wtedy jeść i spać. Nawet czasem nie ma się siły na trening, ale i tak trzeba iść i go zrobić.
Efekty widać po zdobytych tytułach. A życie towarzyskie, imprezy, wypady ze znajomymi?
– Wszystko jest dopięte na ostatni guzik i nie mam na to czasu. Nie żałuję, że wybrałam taką drogę i wiem, z czym to się je – zapewnia Oliwia.
Matura i co dalej?
Oliwia uczy się w liceum z elementami mundurowymi, ale gdy świat sportu sylwetkowego wciągnął ją bez reszty, jej plany na przyszłość zmieniły się diametralnie.
– Chcę studiować dietetykę sportową, psychodietetykę albo fizjoterapię. Oczywiście chcę być również trenerką personalną. Może kiedyś, gdy wejdę w ten sport głębiej, będę przygotowywała zawodników – wymienia nasza mistrzyni.
Kiedy znowu zobaczymy ją na scenie?
– W tym roku koniec z zawodami. Na sezon wiosenny też odpuszczam, bo skupiam się na maturze. Cały czas szykuję formę i na pewno w niedługim czasie wrócę na scenę – obiecuje 18-latka.
Młodzież, która inspiruje
Patrząc na Oliwię, trudno nie zauważyć determinacji, konsekwencji i świadomości celu. W czasach, gdy często mówi się, że „młodzieży się nie chce”, ona pokazuje coś zupełnie odwrotnego. Nie szuka wymówek, tylko robi swoje – konsekwentnie i bez narzekania.
foto główne: eastlabsphoto, pozostałe zdjęcia pochodzą ze zbiorów prywatnych
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz