Były napastnik Włókniarza Pabianice, Damian Kozłewski (w zielonym stroju) z przymrużeniem oka podsumowuje piłkarską rundę jesienną.
Piszecie do mnie listy - najwięcej przyszło z okolic Dobronia, z zapytaniem - gdzie podsumowanie rundy jesiennej panie redaktorze? Przecież w lidze okręgowej tyle się działo!
Może warto to wszystko jakoś podsumować?
Po pierwsze – pan redaktor jest tylko jeden, i niedawno miał urodziny. Sto lat, Grzegorz!
Po drugie – mniej bywałem w tym sezonie na meczach klasy ogórkowej.
Po trzecie – nowy trener Iskry – Jacek Papszun zabronił transmisji na żywo...tego nawet ktoś taki jak ja, z dosyć bujną wyobraźnią nie potrafił przewidzieć... Ale ok – spróbujmy, w kilku zdaniach.
Włókniarz Pabianice
W tegorocznych rozgrywkach mamy w łódzkiej okręgówce aż pięć drużyn z naszego powiatu. Zacznijmy od Włókniarza, który jak co roku ma wielkie plany, wielkie gwiazdy w kadrze oraz wielkie wymagania wiernych kibiców. Po poprzednim sezonie i zajęciu „wysokiego trzeciego miejsca", w klubie doszło do kilku roszad. Najważniejszymi były odejścia Patryka Olszewskiego i Huberta Mikołajczyka, a zastąpić ich mieli powracający do klubu duet Ołeh Korobka – Szymon Szafoni. Cytując klasyka: „Ale żeście ekipę zmontowali na skrzydłach!”. Ciężar gry przejął Przemek Kita, który, nie oszukujmy się – przerasta tę ligę kilka razy. Strzela, asystuje, robi przewagę na całym boisku. Pomagają mu zawodnicy którzy zostali w Pabianicach – Jan Peda i Bartosz Bujalski, których zadaniem jest wywalczenie awansu do czwartej ligi.
Wracając do Olszewskiego, Patryk wybrał sieradzką okręgówkę i drużynę z Janiszewic. Do pomocy zabrał swojego kolegę z Izbicy – Michała Polita, który jeszcze niedawno grał w Ksawerowie. Dwaj przyjaciele roznieśli tamtejsze rozgrywki – zdobyli jesienią siedem punktów i zamykają tabelę. Elegancko.
Początek sezonu Włókniarze mieli wyśmienity – strzelili 123 bramki beniaminkom, którzy chyba pomylili dyscypliny sportu. Jeden z nich - potężna Nowosolna szuka nowego bramkarza, może ktoś chciałby spróbować? Jak napisali w ogłoszeniu – atmosfera na treningach i meczach jest świetna! Nie no, nie wątpię – po pierwsze rundzie stracone tylko 86 bramki, kolektyw! Wspaniały wynik...
W meczach z zespołami z górnej połowy tabeli, podopieczni Przemysława Nowaka stabilnie jak w poprzednich sezonach. W trąbę w Parzęczewie – z teamem, który jak się później okazało, został najpoważniejszym kandydatem do awansu. Jeden punkt zdobyty w derbowym meczu walki z Ksawerowem – o, tutaj było wesoło! Na boisku 1:1. Tydzień później walkower dla GKS i trzy punkty dla Pabianic. Rusza odwołanie pocztą ze strony Ksawerowa. Dochodzi ekspresowo - po 17 dniach. W międzyczasie na GR3 padają wszystkie kamery i drony, brak zapisanego video – cuda, cuda panie! Finalnie wynik utrzymany z boiska czyli podział punktów.
Kolejne derby w Konstantynowie zabolały jeszcze mocniej – przegrana 2:3 z drużyną grającego trenera i eksgracza Włókniarza – Piotra Stelmasiaka. Eksperymentalne ustawienie gry bez nominalnego bramkarza, tym razem nie zaskoczyło przeciwników. Rozśmieszyło natomiast licznie zgromadzonych na trybunach sympatyków obu drużyn. Końcówka rundy to same zwycięstwa – derbowe bardzo wyrównane pojedynki z Iskrą i Bychlewem oraz jeden absurdalny z kadrą ministrantów z Ozorkowa. 16:0. Co to jest za liga w tym roku, niesamowite! Włókniarz kończy rundę na drugim miejscu, zdobywając 37 pkt, tyle samo co Orzeł Parzęczew.
Czytaj także: Co interesuje kibica „Wronę”?
GKS Ksawerów
To chyba mój faworyt, jak do tej pory! Co tam się wyprawia! Trener Rafał Chorąży złożył kapelę weselną – są tutaj wszyscy. Byli ligowcy, przedstawiciele plażówki, halówki oraz prężnie rozwijającej się w Polsce kadry orlikowej Socca. Odwołania wysyłane gołębiem zamiast mailem, piłkarze w protokole oznaczani jako masażyści – super, w końcu to liga amatorska dla kibiców. Ma być wesoło i jest. Ja to szanuję, drodzy Ksawerowianie! Wyniki? Raczej bez niespodzianek. Schemat podobny – wygrana, przegrana albo remis okraszone dużą ilością wesołego grania w obronie i w ataku. Do tego wszystkiego wprowadzono elementy parodystyczne – walkowery. Ktoś przecież musiał przejąć pałeczkę od Iskry Dobroń z czasów Wielkiego Taktyka.
Paradoksem w tym wszystkim jest to, że pomimo kilku kompromitacji na boisku oraz poza nim, GKS uzbierał 30 pkt i traci do liderów tylko siedem „oczek”... Na wyróżnienie zasługuje wspomniany już Mikołajczyk, który nadal utrzymuje dobrą skuteczność i plasuje się wysoko w klasyfikacji strzelców ligi. Na minus – ściągnięty z czwartej ligi „snajper" Cukiernik, tak słabego napastnika w GKS nie było już dawno. Narzekano w Ksawerowie swego czasu na Cukierskiego - z całym szacunkiem, pan Rafał przy Cukierniku wyglądał chociaż jak piłkarz i strzelał gole.
Iskra Dobroń
Czas na dwa pozytywne zaskoczenia pierwszej fazy sezonu - Iskra Dobroń i KAS Konstantynów. W Dobroniu w końcu podziękowano trenerowi Adamkiewiczowi (dwa sezony za późno!) Stery objął duet Jacek P̶a̶p̶s̶z̶u̶n̶ Włodarczewski i Michał S̶z̶w̶a̶r̶g̶a̶ Kukulski. Iskra przeszła wielką przemianę – organizacyjną, mentalną i najważniejszą – piłkarską. Pierwszą decyzją nowego sztabu był zakaz transmisji live spotkań Iskry na kanale YouTube. Jestem sceptykiem takiego rozwiązania, ale cóż – trzeba to zaakceptować. Trzon zespołu tworzą zawodnicy w większości ukształtowani w Pabianicach. Kilku młodzieżowców wypożyczonych z Włókniarza to byli podopieczni Włodarczewskiego jeszcze z rozgrywek juniorskich. Reszta to byli gracze tacy jak Michał Mendak, Robert Piotrowski oraz weterani ligi okręgowej - Mateusz Sowiński i Michał Kacprzyk. Pod koniec rundy na skutek kontuzji najgroźniejszych napastników Iskry, do drużyny dołączył Nigeryjczyk o pseudonimie Bader. Nowy gracz wniósł dużo świeżości, a co najważniejsze był bardzo skuteczny. To właśnie jego bramki pomogły w zdobyciu punktów w derbach z KAS oraz GKS Ksawerów.
Jednakże przed Baderem i pozostałymi graczami dopiero najgorsze: okres przygotowawczy pod okiem pana Jacka. Śnieg, opony, przekątne, walec, wślizgi na hali, siłownia… Piłki? Tylko lekarskie. Giereczka, dziadek? Bądźmy poważni,ha! Polecam Wam moją taktykę z ostatnich sezonów gry - pojawiałem się dopiero w lutym, i najważniejsze - tylko na sparingach. Iskra ponownie odpaliła sekcję łódzko-rozrywkową i zrobiła to w wielkim stylu! Tak uśmiechniętych kapitanów Iskry nie widywano od dawien dawna. Jeżeli kadra na wiosnę nie zostanie osłabiona a dodatkowo delikatnie wzmocniona, to zdobyte 29 punktów w Dobroniu na jesień, w rundzie rewanżowej mogą zostać spokojnie podwojone.
Czytaj także: Nie tędy droga, Panie Jarosławie
KAS Konstantynów
Konstantynowska Akademia Sportu – zespół z najmniejszym budżetem, robiący wynik ponad stan. Długa wyrównana kadra, dobra atmosfera, osiemnasta młodość grającego trenera Stelmasiaka – oto przepis na zdobycie 28 pkt i dobre miejsce w tabeli. Zawodnicy KAS po tej rundzie, na długo zapamiętają pierwsze w historii derbowe zwycięstwo z Włókniarzem Pabianice. Gorzej wspominać będą przegrane u siebie z Iskrą i na wyjeździe w Ksawerowie. Ogólnie runda w Konstantynowie na plus, na wiosnę będą groźnym przeciwnikiem dla całej czołówki tabeli walczącej o bezpośredni awans.
Czytaj także: Druga liga okiem kibica, czyli mój pierwszy raz z „Perełkami”
Jutrzenka Bychlew
Na koniec beniaminek z Bychlewa, który wstydu nie przynosi jak zespoły z Kutna czy Nowosolnej. Zostawiają bardzo dużo zdrowia na boisku, choć nie wszystkim drużynom grającym przeciwko Jutrzence takie warunki się podobają. Jeżeli przegrywają to minimalnie jak chociażby w Dobroniu, lub na sztucznej płycie na Grota-Roweckiego. Wygrane z zespołami, które trzeba ogrywać, przyniosły Jutrzence 16 pkt, co daje spokojną wiosnę i najprawdopodobniej utrzymanie w lidze okręgowej na kolejny sezon.
PTC Pabianice
Chciałbym jeszcze wspomnieć o drugim zespole z naszego miasta, który pewnym krokiem zmierza do „okręgówki” w sezonie 2026/2027, czyli PTC Pabianice. Pewna postawa zawodników, którzy swoje doświadczenie z wyższych klas rozgrywkowych przenieśli na boiska A klasy, przyniosły komplet efektownych zwycięstw w rundzie jesiennej.
Czy doczekamy się w 2026 roku ponownie derbów PTC – Włókniarz na poziomie ligi okręgowej? A może jednak Włókniarz po długiej przerwie, wywalczy upragniony awans do IV ligi i zespół z ulicy Sempołowskiej będzie musiał obejść się smakiem?! Wkrótce się wszystko wyjaśni.
Dla spragnionych lokalnego futbolu, w sobotę 17 stycznia zapraszamy do hali w Konstantynowie, na coroczny turniej o Puchar Starosty. Emocji na bank nie zabraknie!
Z pozdrowieniami,
Damian Kozłewski
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz