Wiadomości

Zamknij

Z marketowego kubła można wygrzebać dosłownie wszystko. Tournee po pabianickich śmietnikach

Magdalena Kosińska 15:26, 20.03.2021 Aktualizacja: 01:52, 19.10.2025
Skomentuj  Z marketowego kubła można wygrzebać dosłownie wszystko. Tournee po… Kamil Misiek

Życie Pabianic wybrało się na "skipa"*. Przedstawiamy, jak wygląda taka „śmietnikowa” wyprawa:

Na początek warto wyjaśnić, co to jest „skip”*. To, najprościej mówiąc, nocny wyjazd (grupy osób) w poszukiwaniu jedzenia w śmietnikach, ustawionych przy marketach. Ale tylko takiego, które nadaje się jeszcze do zjedzenia. Po co w ogóle ktoś robi takie rzeczy? Bo niestety w śmietnikach coraz częściej lądują wartościowe produkty, które z różnych względów sklepy musiały spisać na straty. I nie ma to nic wspólnego z żebractwem. Pabianiczanie, z którymi ruszyliśmy (jeszcze w lutym) na „skip”, mają za co żyć, a na co dzień nie muszą martwić się o pustą lodówkę. To młodzi, wykształceni, pracujący ludzie.

To styl życia, a nie „widzimisię”

Marta i Marcin w poniedziałek zakupów nie zrobili. Oboje bardzo nie lubią marnowania jedzenia. W lodówce zostawili więc miejsce na to, co uda się zebrać wieczorem. Umówili się ze swoimi znajomymi na godzinę 22.00. Zbiórka u nich w domu.

Dla członków grupy kwestia ratowania żywności przed zmarnowaniem to następny etap świadomych, ekologicznych wyborów. Zaraz po odrzuceniu używania foliowych torebek i chodzenia na zakupy z własnymi pojemnikami czy odpowiedzialnego kupowania odzieży (możliwie bez poliestru i innych sztucznych tworzyw). To kolejna przemyślana decyzja.

- Większość z nas też jest wege. Zrezygnowaliśmy z kupowania i jedzenia mięsa, bo jego produkcja jest bardzo energochłonna – tłumaczy Marta.

Pabianiczanka skrupulatnie przygotowała się do „skipa”. Sprawdziła dokładnie, o której godzinie zamykają poszczególne markety. Zadbała o logistykę. Ustaliła po kolei - żeby uniknąć zbędnego krążenia po mieście - do których marketów podjedziemy.

- Biedronkę przy Łaskiej zamykają dopiero o 23.00, dlatego możemy zostawić ją na koniec – wyjaśnia.

Marta naszykowała gumowe rękawiczki i latarkę. O ubiór też zadbała. Włożyła starą kurtkę, bo szperanie po śmietnikach to jednak „brudna robota”.

W oczekiwaniu na resztę zwołanej ekipy Marta proponuje herbatę i częstuje ciastem – Murzynkiem.

- To z tej fasoli, którą w ubiegłym tygodniu zebraliśmy – mówi odnosząc się do kilkunastu puszek białej fasoli, znalezionych tydzień temu w kontenerze. Produkt nie był nawet przeterminowany. Puszki były lekko wgniecione, więc zapewne dlatego fasola wylądowała w koszu. Nadmiar ostatnio zebranych produktów grupa oddała do jadłodzielni.

Wybija godzina 22.00, a ekipa jest już w komplecie. Tym razem, łącznie z nami, 7 osób. Ruszamy w miasto, w dwa auta.

No to w drogę!

Pierwszy punkt z listy, czyli duży market na Bugaju, zapowiada się bardzo atrakcyjnie. Na tyłach, oprócz niewielkich śmietników, stoi olbrzymi kontener. Na tyle duży, że trzeba wspiąć się na niego po drabince. Niestety, szybko czar pryska.

- Same kartony i makulatura – zauważa Artur, który wdrapał się na „szczyt” jako pierwszy.

Marta za to bez ogródek buszuje już w mniejszym śmietniku z napisem „odpady komunalne”. Niestety, tu też kiepsko – przerzuca tylko worki z paragonami, puste opakowania po jedzeniu - czyli te prawdziwe śmieci.

Na atrakcyjne łupy nie trzeba jednak długo czekać. Kolejny market, kilkaset metrów dalej, okazuje się rewelacyjną zachętą do dalszych poszukiwań. Marta „zawieszając się” na kuble (z nogami w powietrzu – patrz zdjęcie), wyciąga garściami batony snickers, napoje energetyczne, paczkowane galaretki… Efekt? Mamy pełne pudło słodkich łupów. Warto przy tym zaznaczyć, że „skipperzy” w czasie swojej roboty nie bałaganią. Śmietniki i teren wokół nich, zostawiają w takim porządku, jaki był.

Kierując się już w stronę sklepów w centrum miasta, pytam Martę, dlaczego odpuszczamy sobie inny duży market na Bugaju.

- Tu nie ma łatwego dostępu do śmietnika. Niektóre markety mają takie miejsca zabudowane – odpowiada.

Ale kolejne dwa punkty, które odwiedzamy po drodze, też nie są łatwo dostępne. Drzwi do jednej przysklepowej pergoli są przytrzaśnięte kontenerami. Trzeba przeciskać się przez wąskie przejście. A dotarcie do drugiego miejsca wiąże się ze wspinaczką po skrzyniach.

- Pomarańcze są! - krzyczy z wyraźną radością w głosie Dawid, któremu razem z Martą niestraszne były te przeszkody i już szperają w kuble.

Tyyyyle dobrego

Prawdziwe eldorado jednak zastajemy na osiedlu Piaski. Choć przy dwóch tutejszych marketach, do których podjechaliśmy, śmietniki były prawie puste, to trzeci nam to wynagradza. Stoi tu pełny kontener z warzywami i owocami. Większość jest oczywiście nienadająca się do niczego, ewentualnie poza kompostem. Pomidor rozlatuje się w dłoni Dawidowi. Banany są przemarznięte, więc też się nie zdadzą. Za to marchew i pietruszka wyglądają na świeże. Trafiają się też dwie papaje - są bardzo dojrzałe, ale jedna z nich spokojnie nadaje się jeszcze do zjedzenia. Są tu jeszcze: zupełnie ładne papryczki chili (opakowane), papryki: żółte i czerwone, lekko miękkie pomidory, twarda cebula, paczka cebuli czosnkowej, cytryny, delikatnie obite twarde jabłka...

- Tydzień temu dużo więcej znaleźliśmy, ale to pewnie dlatego, że było to w niedzielę – mówi Marcin, pokazując zdjęcie łupów sprzed tygodnia.

Ciężkie torby wrzucamy do bagażników aut. Objazd śmietników kończymy jakoś po północy.

- Śmierdzę śmietnikiem – żartuje w drodze powrotnej Marta.

W mieszkaniu Marty i Marcina wykładamy rzeczy na podłodze. Marta grupuje batony, galaretki, napoje… Wszystkie te produkty, poza szczelnie zamkniętą paczką Kinder Bueno, mają terminy przydatności przekroczone, ale raptem o kilka dni. Obok Dawid grupuje warzywa i owoce, oglądając je w lepszym świetle. Ostatecznie odrzuca takie, które jednak lepiej wyrzucić. Marchwi jest najwięcej – na oko liczymy, że z 5 kilogramów.

- Będzie zupa krem z marchwi – mówi z uśmiechem Ola.

- A ty, może zrobisz ten swój gulasz warzywny – zwraca się Marta do Marcina.

- No i wyciskany sok z tych pomarańczy trzeba zrobić – wtrąca Artur.

Marta rozdziela wszystkie łupy, w miarę możliwości po równo do reklamówek. Wychodzi 6 wypełnionych po brzegi paczek. Wszyscy wiedzą, że żywność, którą zebrali, muszą szybko zagospodarować i zjeść, by nie zmarnowała się w ich lodówkach. Dopytując kilka dni później, co przygotowali z zebranych produktów, słyszę jeszcze o zupie krem z pomidorów czy smalcu z białej fasoli z cebulką i pieczonym jabłkiem.

Ola z mężem wybrała się na „skip” po raz pierwszy. Oboje przyznają, że mieli nieco inne wyobrażenia o szukaniu jedzenia w śmietnikach. Sami starają się nie marnować jedzenia, więc nie do końca spodziewali się, że aż tyle wartościowych rzeczy można wyciągnąć z kontenera.

- I dlaczego to wszystko trafiło do kosza? - zastanawia się na głos Ola.

Himalaje zmarnowanego jedzenia

Według badań Federacji Polskich Banków Żywności, niesprzedana, dobra jakościowo żywność zamiast na śmietniki, powinna trafiać na talerze. Tłumaczy to tym, że w Polsce wciąż ponad 1,6 mln osób żyje w skrajnym ubóstwie, co często jest równoznaczne z doświadczaniem głodu.

Z raportu Federacji wynika za to, że do najczęściej marnowanych produktów spożywczych w sklepach (poddanych badaniom) zalicza się: pieczywo, owoce i warzywa, świeże niepakowane mięso, drób i ryby oraz artykuły chłodnicze z bardzo krótką datą ważności.

- Z danych wynika, że aż 60 proc. placówek handlowych wyrzuca chleb czy bułki codziennie. W przypadku warzyw i owoców postępuje tak niemal 50 proc. badanych. Wyrzucanie nie omija nawet produktów suchych, takich jak kasze czy makarony – aż 51,6 proc. ankietowanych sklepów utylizuje takie towary minimum 2-3 razy w miesiącu i częściej – czytamy w raporcie.

Dlaczego to się marnuje?

Jako główne przyczyny marnowania żywności podawano najczęściej przekroczenie terminu przydatności do spożycia lub daty minimalnej trwałości. To przeważający powód, dla którego w koszach lądowało paczkowane mięso, świeże produkty (np. mleko czy wędliny), artykuły mrożone, ale także paczkowane pieczywo czy produkty suche (mąka, kasza czy makarony). Natomiast mechaniczne uszkodzenia opakowań skazują na straty najczęściej produkty suche oraz napoje.

(imiona bohaterów artykułu zostały zmienione)

(Magdalena Kosińska)

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarze (0)

Tomek45Tomek45

0 0

Uważam, że nawet bez uregulowań prawnych zakazujących marnowania żywności, obsługa marketów na tyle dobrze się zna na jej przydatności do spożycia, że mogła by zamiast od razu do śmietników wykładać ją gdzieś przed marketem (np. na noc), a ręczę, że do rana było by tam już pusto. Bo nawet ludzie naprawdę biedni też mają swoją godność i boją się (i wstydzą) "nurkować" w śmieci, aby coś nadającego się jeszcze do spożycia sobie wyciągnąć.

17:06, 20.03.2021
Wyświetl odpowiedzi:0
Odpowiedz

Dzwon ZygmuntaDzwon Zygmunta

0 0

..."Uważam, że nawet bez uregulowań prawnych zakazujących marnowania żywności,"

T45... jesteś anarchistą!? Rzecz polega na tym, że są i obowiązują obecnie uregulowania prawne, których złamanie grozi... Mimo, że Wszyscy, od lat, znamy ogromną skalę marnowania żywności w kraju.

Po raz drugi - zgoda, tylko znowu "klimatu brak..."

20:42, 20.03.2021
Wyświetl odpowiedzi:0
Odpowiedz

Konto usunięteKonto usunięte

0 0

Widać, że taki pisi Tomek45 jest całkowicie odklejony od rzeczywistości, jakimś pewnie urzędnikiem z pisiego nadania jest, bo inaczej by wiedział lub chociaż się orientował, że "obsługa marketów" to pracownicy którzy w tym temacie nie mają nic do rządzenia i decydowania.

21:01, 20.03.2021
Wyświetl odpowiedzi:0
Odpowiedz

balaubalau

0 0

Szacunku dla tych ludzi. Pokazali ile dobrych rzeczy się marnuje. Dobry pomysł aby można było wystawiać rzeczy przed market. Bo staruszka w kuble nie zanurkuje. Jeden problem Bydło zrobi bałagan przed sklepem i pracownicy będą musieli sprzątać. Reasumując coś trzeba z marnotrastwem zrobić. Urzędnicy nasi i radni =bezradni to nic nie wymyślą. Tylko inicjatywa społeczna potrafi...

08:11, 21.03.2021
Wyświetl odpowiedzi:0
Odpowiedz

Tata Dzwona ZygmuntaTata Dzwona Zygmunta

0 0

Wielokrotnie czytałem, że w kraju - rocznie! marnuje się żywność na kwotę... 1,5 mld zł!

1 500 000 000 zł !!! Przy systematycznie od paru lat wzrastającej skali ubóstwa! Tak UBÓSTWA ! W 2020 było ~ 700 000 ludzi poza "socjalną strefą". Bez ustawowego socjalu "pinset+", bez ustawowej opieki OPSów, MOPSów z racji "0" renty, czy emerytury. Także bez dostępu do marketowych "odpadków".

Bo wystawianie żywności, o której tutaj mowa jest prawnie zabroniona! Czuwa ustawowo nad tym SANEPID, do którego policja chętnie wystawia wnioski protestującym o "wynagrodzenie za antyrządowe występki" i SANEPID tym się zajmuje, wklejając "nagrody" 5, 10, d0 30 000 zł! Mają roboty od cholery i ciut, ciut!

08:53, 21.03.2021
Wyświetl odpowiedzi:0
Odpowiedz

Tomek45Tomek45

0 0

Stetryczały Dzbanie, a "nurkować" w śmietniku można i da się?

Jak widać z artykułu - się da i nikt temu nie przeszkodził i mandatu nie wlepił.

Więc co - przymykamy ślepia na tę wciąż istniejącą durnotę?

Trzeba tylko nieco dobrej woli, a jeśli komu trzeba sformalizowania tej prostej czynności udostępniania BEZPIECZNEJ, bo np. suchej i trwałej żywności, to niech jakaś silna grupa zgłosi inicjatywę legislacyjną, bo w pojedynkę tego problemu załatwić się nie da.

21:16, 21.03.2021
Wyświetl odpowiedzi:0
Odpowiedz

Tata Dzwona ZygmuntaTata Dzwona Zygmunta

0 0

@T45, napastliwość to oznaka braku kontrargumentów. Z twojej strony nic nowego - typowe dla twojej P...aczki. PiSzesz - "niech jakaś silna grupa zgłosi inicjatywę legislacyjną, ". Przecież PiSzesz o swoje "silnej grupie"!, takiej jakiej dotąd nie było Powinieneś jeść mniej schabowego a więcej warzyw!, a zatem kupować by nie zostawały na marketowych regałach. Pomidorki i cebulka obniżają poziom holesterolu. Kalafiorki też. Przy okazji obniżająpoziom agresji. Ot popatrz - z tutejszego archiwum:

Tomek45

komentarz dodano: 2021-03-04 21:31:23

Wiesz, gdzie ja mam te twoje "tajne" źródła, pajacu?

Powiedziałbym, tylko się .... wstydzę :)

Gdy się pisze takie SPRZECZNE Z OFICJALNYMI KOMUNIKATAMI dyrdymały, to powinno się powołać na PEWNE i WIARYGODNE źródła, a nie mącić i szczuć!

06:49, 22.03.2021
Wyświetl odpowiedzi:0
Odpowiedz

Tomek45Tomek45

0 0

Dzbanie, to ty np. reprezentujesz tu tę "silną", oPOzycyjną grupę. Zamiast wymyślać coraz to bardziej idiotyczne oskarżenia i wsadzać kij w szprychy, lepiej zgłosić ten pomysł swojej POpaczce. Przynajmniej będzie z tego jakiś POżytek. Rząd i Sejm obecnie zajęte są gaszeniem "pożaru", więc nic dziwnego, że nie ma czasu nawet pomyśleć o nowych tematach.

10:56, 22.03.2021
Wyświetl odpowiedzi:0
Odpowiedz

RomekRomek

0 0

Do @tomek45 Ale masz PO-jebie odlot!!!!!!!!!!! Jaki towar bierzesz??????? Rząd to jak zawsze myśli tylko co by tu jeszcze spieprzyć albo co się da jeszcze ukraść....

17:07, 22.03.2021
Wyświetl odpowiedzi:0
Odpowiedz

Tomek45Tomek45

0 0

Romek, KOD'ziarski baranie, czy Dzwon, do którego się odnosiłem, to ty ośle, że się odzywasz?

Nie wpieprzaj się, gdy dorośli rozmawiają!

17:16, 22.03.2021
Wyświetl odpowiedzi:0
Odpowiedz

Dzwon ZygmuntaDzwon Zygmunta

0 0

- ooo, poniżej zostałem zaliczony do dorosłych...

- ale poniżej, poniżej jest już kulawa normalka, wraz specyficzną schizofrenią,

- regulacje prawno - ustawowe ustanawia sejm. Na wniosek inicjatyw poselskich,

- 99, 7 % inicjatyw poselskich opozycji zostało utrącone lub wciśnięte do sejmowej "zamrażarki",

- charytatywne grypy pozarządowe zajmujące się promocją ot rozsądnego gospodarowania żywnością, pomocą potrzebującym, poprzednio dostawały skromne dotacje państwowe, od "paru lat" dostają O zł, chyba że są związane .. z... ot ZeroZiobrą...

20:24, 22.03.2021
Wyświetl odpowiedzi:0
Odpowiedz


Dodaj komentarz

🙂🤣😐🙄😮🙁😥😭
😠😡🤠👍👎❤️🔥💩 Zamknij

Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu zyciepabianic.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz

0%