To nie była awaria. Motorniczy tramwaju „41” jadąc ulicą Warszawską zauważył leżącego na torowisku czarnego kota. Bez wahania zatrzymał tramwaj i wysiadł do zwierzaka. Kot nie był w stanie się ruszyć. Motorniczy podejrzewał, że zwierzę zostało wcześniej potrącone przez samochód. Mężczyzna wezwał policję.
– Przeniósł kota na pobliski trawnik. Gdy służby dotarły na miejsce, motorniczy pojechał w dalszą trasę – relacjonuje zdarzenie MPK Łódź.
Zobacz też: Strażacy uratowali czarnego bociana. Co z nim?
Ruch tramwajów w tym czasie był wstrzymany na około pół godziny. Jednak nikt do motorniczego nie ma za to żalu. Internauci są pod wrażeniem jego postawy.
0 0
Ludzki odruch brawo
0 0
Piękny gest motorniczego, piękny kot i będzie żył i ktoś będzie szczęśliwy. Jednak koty nie powinny być wypuszczane z domów bo to jest dla nich bardzo niebezpieczne - ogrody zabezpieczone odpowiednią siatką, a blokowe cóż na zabezpieczonym balkonie. Kot nie ma potrzeby życia w plenerze i nie odczuwa dyskomfortu gdy żyje sobie spokojnie w kochającym go domu.
0 0
Szacun.
0 0
Kotki pieski papużki wróbelki taka nowo moda wśród ludu nastała a człowiek żyjący się mało liczy.
0 0
abra129 Człowiek to największy szkodnik na ziemi niestety.Mniemam,że Ty byś tego kota dobił.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu zyciepabianic.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz