50 groszy kaucji za każdą butelkę i puszkę – przy większych zakupach to już konkretna suma. Można oddać, odzyskać można. Tyle że w Pabianicach czasem przypomina to nową miejską dyscyplinę: zdąż przed zapełnieniem.
Trudno mówić o wielkiej euforii, gdy przy kasie rachunek rośnie o kolejne 50 groszy za każdą sztukę. Niby niewiele, ale przy kilku zgrzewkach robi się kwota, którą po prostu chce się odzyskać.
System jest prosty: płacisz – oddajesz – dostajesz zwrot. W teorii wszystko gra. W praktyce coraz częstszy widok przy sklepach (szczególnie przy Biedronkach) to… kolejka do butelkomatu. Kilka osób z torbami, ktoś z dużym workiem, ktoś po drodze z zakupów. Wszyscy stoją spokojnie, czasami słychać żartobliwe rozmowy, ale każdy "kątem oka" zerka na ekran. Bo tu działa niepisana zasada: masz szczęście, jeśli zdążysz przed komunikatem „urządzenie pełne”.

Zdarza się, że automat przyjmie kilka sztuk i nagle koniec rundy. Pełny. Trzeba próbować w innym miejscu albo wrócić później. I tak zrodziła się lokalna konkurencja: szybki marsz między sklepami z torbą plastiku.
Niektórzy mieszkańcy mówią wprost. Każdy chciałby mieć taki automat jak najbliżej domu.
- Nie mam samochodu i spacer między sklepami z workiem butelek to już nie przyjemność, tylko mała miejska logistyka - słyszymy przy jednym z automatów.
To, że urządzenia nie zawsze nadążają, to w sumie dobry znak - mieszkańcy korzystają. Oddają. Chcą odzyskać swoje pieniądze. Tylko czy przy takiej skali nie powinno być tych urządzeń więcej? Skoro kaucja doliczana jest automatycznie, może większy dostęp do automatycznego zwrotu też powinien być równie oczywisty? Może to kwestia czasu i wszystko się unormuje. A może obecna liczba butelkomatów w mieście rzeczywiście nie wystarcza?
W nowym systemie kaucyjnym ciężar zbiórki spoczywa głównie na dużych marketach powyżej 200 metrów kwadratowych, które mają ustawowy obowiązek przyjmowania pustych opakowań. To właśnie one najczęściej decydują się na postawienie automatów, choć prawo dopuszcza też zbiórkę ręczną przy kasie. Małe sklepy osiedlowe znajdują się w innej sytuacji: muszą doliczać kaucję do ceny napoju, ale puste puszki i plastikowe butelki przyjmują tylko wtedy, gdy same wyrażą na to ochotę. Jedynym wyjątkiem jest szklana butelka zwrotna, którą mały sklep musi odebrać, jeśli ma dany napój w sprzedaży.
W Pabianicach automaty do zwrotu butelek można znaleźć m.in. w: Carrefour, Lidlu, Kauflandzie i przy niektory Biedronkach (Piotra Skargi, "Grota" Roweckiego.
1 0
Nasz najwspanialszy rząd i Mąż stanu dba o naszą kondycję fizyczną, umożliwiając nam wielokrotne spacery zdrowotne do łaskawego butelkomatu, w celu udostępnienia nam w pełnej pokorze i uległości próby odzyskania Chojnie nam danej możliwosci uratowania płonącej planety. Danke!!!
2 0
No koszmar, szok, dramat narodowo - butelkowy....
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu zyciepabianic.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz