Miasto planuje zakup czujników tlenku węgla i dymu, ale wsparcie ma objąć wyłącznie lokale komunalne.
Radny Włodzimierz Stanek zwrócił się do prezydenta Pabianic z interpelacją dotyczącą zakupu czujników tlenku węgla i dymu. Wskazywał, że mimo prowadzonych programów wymiany pieców, w wielu mieszkaniach i domach nadal funkcjonują stare instalacje grzewcze, często z nieszczelnymi kominami. W sezonie zimowym oznacza to realne ryzyko zatrucia czadem. Koszt pojedynczego czujnika to około 100 zł, co zdaniem radnego nie stanowi bariery nie do pokonania dla miasta.
W odpowiedzi urzędnicy przyznali, że problem bezpieczeństwa mieszkańców jest znany i analizowany przez miejskie służby. Zapowiedziano, że miasto skupi się na zakupie i dystrybucji czujników wyłącznie w zasobie mieszkań komunalnych, czyli tam, gdzie samorząd ma bezpośredni nadzór nad lokalami.
Jak wynika z pisma, takie rozwiązanie ma umożliwić kontrolę wydatkowania środków publicznych oraz nadzór nad faktycznym użytkowaniem urządzeń. Czujniki mają być montowane przez administratorów budynków lub przekazywane najemcom na podstawie protokołów. Miasto nie zadeklarowało rozszerzenia programu na pozostałych mieszkańców ani wprowadzenia powszechnego systemu dopłat.
W odpowiedzi nie pojawiają się także konkretne liczby dotyczące planowanej skali zakupu czujników ani terminu realizacji działań. Podkreślono natomiast kontynuację działań informacyjnych i edukacyjnych, prowadzonych we współpracy m.in. z Państwową Strażą Pożarną i służbami kominiarskimi.
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu zyciepabianic.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz